Po całej serii powitań nowych zawodników z zespole ŁKS, dziś po rozpoczęciu przygotowań do nowych rozgrywek, pożegnano się „hurtowo” z pięcioma piłkarzami, którzy w ostatnim sezonie reprezentowali ten klub. Wśród nich znalazł się jeden z prawdziwych liderów drużyny w ostatnim sezonie, Jasper Löffelsend.
Największa strata
Kibice ŁKS od początku liczyli się z tym, że w przypadku braku awansu do ekstraklasy, Löffelsenda nie da się utrzymać. Niemiecki boczny obrońca przyszedł do Łodzi w lipcu 2025 roku z klubu MSL, San Diego FC. Jeszcze przez pewien czas, jego poprzedni zespół płacił zawodnikowi część wynagrodzenia. Mimo że ŁKS miał opcję przedłużenia kontraktu, to koszt utrzymania Löffelsenda w następnym sezonie byłby zbyt wysoki, jak na możliwości szukającego oszczędności klubu. Niemiecki zawodnik wystąpił w 34 spotkaniach I ligi i pucharu Polski, strzelając 6 bramek. Jego wysokie umiejętności sprawiają, że będzie bardzo trudno zastąpić go na prawej stronie obrony.
Spisani na straty
ŁKS pożegnał również dwóch zawodników, którzy tak naprawdę nie dostali szansy, aby wykazać się w drużynie.
Mateusz Wzięch, w ciągu 2 lat, zaledwie 8 razy zagrał w pierwszej drużynie. Najczęściej występował w drugoligowym zespole rezerw. Niestety, ciężka kontuzja którą leczył przez ostatnie pół roku, przesądziła o jego rozstaniu się z klubem.
Latem 2024, kibice wiele sobie obiecywali po transferze Hubeta Idasiaka. Bramkarz ze stażem w Napoli wydawał się solidnym uzupełnieniem składu. Tyle tylko, że z powodu perypetii transferowych Aleksandra Bobka, nie było czego uzupełniać. Zawodnik nie zdołał zadebiutować w pierwszej drużynie. Rundę wiosenną ostatniego sezonu spędził w KKS Kalisz. Klub nie zdecydował się przedłużyć z nim umowy.
Cenne wypożyczenia
Zimowa ofensywa transferowa ŁKS zupełnie spaliła na panewce. Aby uzupełnić skład, dyrektor sportowy Radosław Mozyrko, ratował się w ostatniej chwili wypożyczeniami. Trzeba przyznać, że zarówno Maksymilian Pingot z Górnika Zabrze, jak i Maciej Wojciechowski z Pogoni Szczecin, pozostawili po sobie dobre wrażenie. ŁKS miał zamiar rozmawiać na temat przedłużenia wypożyczenia tego drugiego. Jak widać, nie udało się tego załatwić. Może przyczyną było to, że na początku rundy, zawodnik praktycznie nie dostawał szans na grę, na co utyskiwał w mediach społecznościowych właściciel klubu z nad morza.
