Bez Arasy i bez goli. ŁKS zremisował w Opolu

SW
SW

ŁKS zremisował 0:0 z Odrą Opole w meczu, w którym musiał radzić sobie bez kontuzjowanego Andreu Arasy. Po spotkaniu trener Grzegorz Szoka mówił o trudnym początku i pokorze wobec podzielonych punktów.

Słaba pierwsza połowa

Przez pierwsze minuty inicjatywę przejęli gospodarze. ŁKS długo nie potrafił wejść w mecz z piłką przy nodze, a najbliżej gola byli piłkarze Odry. Trener nie krył niezadowolenia z tego fragmentu spotkania.

„Ciężkie wejście w mecz. W ogóle pierwsza połowa słaba z mojej perspektywy” – przyznał Szoka.

Szkoleniowiec ŁKS-u przyznał też, że zespół spodziewał się mocnego otwarcia ze strony rywali.

„Wiedzieliśmy, że Odra potrafi być bardzo intensywnym zespołem, że ma bardzo dobre początki meczów. Dużo bramek strzelonych w pierwszych 15 minutach spotkań, za to gdzieś tam o 30 minuty trochę słabli i tracili bramki” – mówił trener.

Po przerwie lepiej, ale bez skuteczności

W drugiej połowie ŁKS grał bardziej z piłką, jednak wciąż brakowało konkretnych sytuacji podbramkowych. Zmiany, w tym debiut Kacpra Prusińskiego, nie przyniosły przełomu w postaci gola.

„W drugiej połowie trochę lepiej. Wyglądaliśmy z piłką, ale mieliśmy dalej problem, żeby kreować sytuację” – ocenił Szoka.

Trener podsumował spotkanie krótko, wskazując, że w tej sytuacji remis należy potraktować jako wynik zadowalający.

„Chyba najprościej powiedzieć, że jak nie możesz wygrać meczu, to trzeba go zremisować” – stwierdził szkoleniowiec ŁKS-u. Dodał też, że „nie był to na pewno taki mecz, jak byśmy chcieli, więc musimy przyjąć z pokorą ten remis i przygotować się do następnych spotkań”.

Ile ŁKS będzie czekał na Arasę?

Duży temat po meczu stanowiła nieobecność Andreu Arasy, który w ostatnich tygodniach był jednym z najlepszych zawodników zespołu. Szoka uspokajał jednak, że uraz nie jest poważny.

„Andrzej w ostatnich spotkaniach naprawdę widać było, że był w formie i dawał bardzo dużo praktycznie w każdej fazie gry zespołowi. Trochę dzisiaj może go brakowało” – powiedział trener.

Jak dodał, powrót piłkarza to kwestia najbliższych tygodni.

„Nie wiem, czy to będzie tydzień czy dwa, bo to nie jest jakaś bardzo poważna kontuzja, ale jednak jakieś minimalne naderwanie” – wyjaśnił Szoka, zapowiadając, że do czasu powrotu Arasy zespół będzie musiał radzić sobie bez niego.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *