Nietypowa sesja zdjęciowa odbyła się w poniedziałek w Muzeum Miasta Łodzi. Piłkarze Widzewa Łódź stanęli przed obiektywem razem z podopiecznymi łódzkiego schroniska. Tak powstanie charytatywny kalendarz na 2027 rok, który będzie częścią kolejnej edycji akcji „Serce Łodzi dla Zwierzaków”.
W Pałacu Poznańskich pojawiła się cała drużyna na czele z trenerem Aleksandarem Vukoviciem. Obecny był również pion sportowy klubu – Artur Płatek, Łukasz Masłowski i Piotr Kosiorowski. Głównymi bohaterami zdjęć były jednak zwierzami, które na co dzień przebywają w łódzkim schronisk i czekają na adopcje.
To nie tylko kalendarz
Dochód ze sprzedaży kalendarza zostanie w całości przeznaczony na wsparcie placówki. Jak podkreśla Sylwia Dobrzycka, prezes Fundacji Widzewa Łódź, sama sesja jest tylko częścią znacznie większego przedsięwzięcia. Celem jest nie tylko zebranie pieniędzy dla schroniska, ale również promowanie adopcji i odpowiedzialnej opieki nad zwierzętami.
MŚ U-20 kobiet w Łodzi. Sprawdź wyniki z niedzieli. W poniedziałek kolejne mecze na stadionie ŁKS
– Jako Fundacja Widzewa Łódź chcemy działać przede wszystkim tam, gdzie jesteśmy najbardziej potrzebni, w naszej lokalnej społeczności. Widzimy w tym oczywiście sport i ogromne emocje, ale również cudowną społeczność, na rzecz której chcemy działać i angażować ją w ważne sprawy – mówi Dobrzycka.
Fundacja chce łączyć pomoc doraźną z edukacją i działaniami, które w dłuższej perspektywie mogą poprawić sytuację zwierząt. W poprzedniej edycji udało się znaleźć domy dla wszystkich podopiecznych schroniska, których wizerunki znalazły się w kalendarzu. Kibice Widzewa zebrali również ponad dwie tony karmy.
Cztery tysiące kalendarzy i kolejne działania
– Chcemy nie tylko pomagać tu i teraz, ale również wspierać i poszerzać świadomość, tak żeby zmieniać dobrostan zwierząt. Bardzo ważne jest dla nas promowanie adopcji oraz odpowiedzialności za zwierzaki – podkreśla prezes Fundacji Widzewa Łódź.
Łodzianin na podium Rajdu Ceredigion i mistrzostw Europy
Tegoroczna akcja ma być jeszcze większa. Fundacja planuje przygotowanie łącznie czterech tysięcy kalendarzy. Tysiąc ściennych trafi do sprzedaży, a trzy tysiące biurkowych zostanie przekazanych dzieciom jako prezenty w okresie Bożego Narodzenia. To jednak nie koniec planów. W ramach tegorocznej edycji zaplanowano również bezpłatne czipowanie zwierząt pod stadionem, kolejną zbiórkę karmy oraz lekcje i programy edukacyjne dla szkół.
Mateusz Żyro: „Nie wyobrażam sobie życia bez psa”
W akcję mocno zaangażowali się również sami piłkarze. Jednym z nich jest Mateusz Żyro, który prywatnie jest właścicielem dwóch psów – Tweetiego i Rambo. Obrońca Widzewa nie ukrywa, że udział w przedsięwzięciu jest dla niego czymś naturalnym. – Kocham zwierzęta. Psy zawsze były w moim domu rodzinnym, dlatego nie wyobrażam sobie życia nich – mówi Żyro.
Prosta, ale wymowna. Kibice ŁKS-u pokazali klasę w Gdyni
Zwraca jednak uwagę, że posiadanie zwierzęcia oznacza również dużą odpowiedzialność. To nie tylko czas potrzebny na opiekę, ale także wydatki, szczególnie w przypadku problemów zdrowotnych i konieczności leczenia. Jego psy akurat nie pochodzą ze schroniska, ale razem z żoną myśli o adopcji w przyszłości. – Mamy w planach, żeby kiedyś zaadoptować jakiegoś pieska. Wszystko przed nami – dodaje.
Po wygranej spacer, po porażce… kaptur
Nie zabrakło też bardziej piłkarskiego wątku. Żyro opowiedział, kto w jego domu wychodzi z psami na spacery. Wszystko zależy od obciążenia treningowego. – Jeśli są cięższe treningi, żona, jeśli lżejsze, to ja. Zmieniamy się – tłumaczy.
Sześć zabytkowych szkół w Łodzi czeka remont za blisko 100 mln zł. Które dostały pieniądze?
Jest jednak wyjątek. Po zwycięstwach Widzewa Żyro chętnie wychodzi z psami. – Wtedy wychodzę, bo mieszkam na widzewskim osiedlu. Po przegranych zakładam czapkę, kaptur i idę, żeby nie mierzyć się właśnie z sąsiadami – żartuje obrońca.
Tegoroczna edycja „Serca Łodzi dla Zwierzaków” ma więc połączyć sport, pomoc i edukację. Efektem pierwszej części projektu będzie kalendarz z udziałem piłkarzy Widzewa i podopiecznych łódzkiego schroniska, ale organizatorzy chcą, aby za zdjęciami poszły również konkretne działania – od adopcji i czipowania po edukację najmłodszych.
