Dwóch mężczyzn usłyszało zarzuty pobicia 15-letniego obywatela Ukrainy nad Stawami Stefańskiego w Łodzi. Do ataku doszło bez żadnego powodu, jedynym motywem sprawców była narodowość chłopca. Za taki czyn grozi im do pięciu lat pozbawienia wolności.
Napaść nad wodą
Do zdarzenia doszło pod koniec czerwca. Nastolatek odpoczywał nad łódzkim zalewem, podobnie jak dwie grupy młodych mężczyzn przebywających w pobliżu. Między grupami doszło do słownej wymiany zdań. Gdy chłopiec wychodził z wody i kierował się w stronę swoich rzeczy zostawionych przy drzewie, zaatakowali go nieznani mu wcześniej mężczyźni. Wyzywali go, a następnie pobili wyłącznie dlatego, że pochodził z Ukrainy. Po ataku napastnicy uciekli z miejsca zdarzenia. Świadkowie od razu wezwali policję, a sprawą zajęli się funkcjonariusze z VII Komisariatu Policji w Łodzi.
Śledztwo trwało dwa miesiące
Ustalenie sprawców zajęło policji kilka tygodni. Kryminalni z Komendy Miejskiej i Wojewódzkiej Policji w Łodzi szczegółowo przeanalizowali zebrany materiał dowodowy, co pozwoliło im wytypować dwóch podejrzanych. 20 sierpnia zatrzymano 17-latka, który przyznał się do udziału w pobiciu, zapowiadając jednocześnie, że szczegóły zdarzenia opisze dopiero przed prokuratorem. Osiem dni później, 28 sierpnia, policjanci z Wydziału Kryminalnego zatrzymali drugiego z podejrzanych, 24-latka. Ten mężczyzna działał w warunkach recydywy, co oznacza, że może usłyszeć surowszy wyrok.
Grozi im do pięciu lat więzienia
Obaj zatrzymani usłyszeli zarzut pobicia na tle narodowościowym. Zdarzenie zakwalifikowano jako występek chuligański, za który kodeks karny przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności. Śledztwo w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze VII Komisariatu Policji w Łodzi pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź-Górna.
