Fabian Piasecki, najlepszy napastnik ŁKS-u Łódź, został decyzją pionu sportowego odsunięty od pierwszego zespołu i przeniesiony do rezerw. Jego przyszłość w klubie stoi dziś pod dużym znakiem zapytania
Piasecki w rezerwach ŁKS-u
Fabian Piasecki jeszcze kilka tygodni temu był kluczową postacią ofensywy ŁKS-u, w trzech pierwszych kolejkach zdobył dwie bramki i uchodził za lidera ataku beniaminka I ligi. Przed meczem ze Stalą Mielec klub oficjalnie poinformował, że 31-letni napastnik został decyzją pionu sportowego przesunięty do drużyny rezerw, a w kadrze meczowej zabrakło go z powodów dyscyplinarnych, nie zdrowotnych. Trener Grzegorz Szoka podkreślił po spotkaniu, że zawodnik zna warunki, jakie musi spełnić, by wrócić do pierwszego zespołu, ale na razie musi zadowolić się grą poza główną szatnią.
Tło konfliktu z trenerem
Źródła zgodnie wskazują, że punktem zapalnym był ligowy mecz z Chrobrym Głogów. Piasecki strzelił tam gola, ale w 58. minucie został jako pierwszy zdjęty z boiska, co miało wywołać jego gwałtowną reakcję: nie podał ręki trenerowi, nie usiadł na ławce, tylko od razu udał się do szatni i miał w ostrych słowach skomentować decyzję szkoleniowca. Takie zachowanie nie spodobało się nie tylko sztabowi, ale również kolegom z drużyny, którzy podobno nie wyobrażają sobie jego powrotu do pierwszego zespołu
Grzegorz Szoka stara się tonować emocje, ale jego wypowiedzi jasno pokazują, że sprawa jest poważna. Szkoleniowiec przyznał, że klub rozmawiał z napastnikiem telefonicznie i na żywo, a cała sytuacja pozostaje otwarta. „Dużo zależy od samego Fabiana” – podkreślił trener, zaznaczając, że ŁKS w obecnym momencie „potrzebuje ludzi, którzy chcą grać w tym klubie i stawiają dobro drużyny ponad indywidualne korzyści”. Jednocześnie Szoka wyraźnie sugeruje, że ewentualny powrót napastnika do pierwszego zespołu będzie możliwy tylko wtedy, gdy zawodnik podporządkuje się zasadom i odbuduje zaufanie w szatni.
Co dalej z Fabianem Piaseckim?
Przesunięcie najlepszego strzelca do rezerw to dla ŁKS-u poważna decyzja, ale wyniki pokazują, że łodzianie potrafią sobie radzić bez niego – drużyna pokonała Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 2:1, a potem rozbiła Stal Mielec 4:0 już bez Piaseckiego w składzie. Media informują, że zachowanie napastnika może być próbą wymuszenia transferu do Ekstraklasy; wśród zainteresowanych klubów wymienia się przede wszystkim Radomiaka Radom, wcześniej pojawiały się też sygnały z Wisły Płock. Coraz więcej wskazuje na to, że dni Piaseckiego w ŁKS-ie są policzone – albo zaakceptuje wymagania klubu i wróci do gry po spełnieniu jasno określonych warunków, albo odejdzie, zostawiając po sobie historię głośnego konfliktu najlepszego napastnika z trenerem i szatnią.
