Tajemniczy piłkarz Widzewa z nr. 29. Pojechał na mecz z Monaco. W polskiej bazie zawodników go nie ma

Daro
Daro

Dla Widzewa dwumecz z AS Monaco w Pucharze UEFA w 1999 roku jak się okazało był ostatnim występem w europejskich pucharach. Do księstwa Łodzianie pojechali w zaledwie 16-osobowym składzie, w którym znaleźli się m. in. 18-letni wówczas Łukasz Masłowski i nieznany Dariusz Nawrocki. 

W sezonie 1999/2000 Widzew najpierw walczył o fazę grupową Ligi Mistrzów. Zaczęło się od szalonego dwumeczu z Liteksem Łowecz. Na wyjeździe Łodzianie przegrali 1:4, ale w rewanżu odrobili straty i awansowali po rzutach karnych. Kolejna przeszkoda okazała się nie do pokonania – 0:2 i 1:3 z Fiorentina. Na pocieszenie został Puchar UEFA. W pierwszej rundzie Widzew wyeliminował Skonto Ryga (2:0 i 0:1). W drugiej zmierzył się z AS Monaco. Po remisie u siebie 1:1, przed rewanżem faworytem byli Francuzi.

W Madurowiczu młode mamy nie zostają same. Tak dbają o nie lekarze

O rywalizacji Widzewa z AS Monaco przypomniał dziś z okazji meczu Górnika Zabrze z tym rywalem Piotr Wołosik z “Przeglądu Sportowego”. Wrzucił zdjęcie składów, w którym pod nr. 29 był Nawrocki.

Jak się okazało Widzewiacy mieli do dyspozycji zaledwie 16 zawodników, w tym trzech młodych – 21-letniego Marcina Ludwikowskiego, trzy lata młodszego Łukasza Masłowskiego i Dariusza Nawrockiego. Ten ostatni miał 20 lat i nie był szerzej znany. Pojechał w miejsce Tomasza Łapińskiego. 

Andrespolia wycofuje seniorów z Ligi Okręgowej. Znamy powód

Jak się okazuje, próżno go szukać na 90minut.pl. Tam jest baza piłkarzy sięgającą kilkadziesiąt lat wstecz, choć najstarsze statystyki dotyczą tylko zawodników z ekstraklasy. Jak to jednak możliwe, że piłkarz, który był na ławce rezerwowych w meczu Pucharu UEFA nie jest uwzględniony w bazie, choć musiał być zgłoszony do europejskich pucharów? Co ciekawe Nawrocki jest na transfermarkt, ale jedyną informacją o nim jest właśnie rola rezerwowego w meczu z AS Moanco.

Zapytaliśmy samego Nawrockiego, który obecnie jest trenerem w AKS SMS Łódź. Mówi, że sam nie ma pojęcia. Pytamy go, czy zadebiutował w pierwszej drużynie Widzewa. – Oczywiście, że tak. W meczu Pucharu Ligi. Poza tym kilka razy byłem na ławce rezerwowych podczas meczów pierwszej ligi. Z Legią, Stomilem i chyba jeszcze raz – mówi. 

Rzeczywiście, 5 września 1999 roku zagrał całe spotkanie Pucharu Ligi z Odrą Wodzisław. Po odejściu z Widzewa grał jeszcze np. w Koronie Kielce, Unii Skierniewice czu Turze Turek. Pracował też w Akademii Widzewa, a obecnie w AKS SMS.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *