Osman Bukari, sprowadzony do Widzewa za rekordowe ponad pięć milionów euro, nie znajdzie się w kadrze na sobotni mecz z Rakowem Częstochowa. Ghański skrzydłowy przebywa w Nigerii, gdzie stara się o wizę umożliwiającą mu pracę w Polsce.
Zimowy transfer Bukariego miał być symbolem nowych ambicji Widzewa. Klub zapłacił za Ghańczyka ponad pięć milionów euro, bijąc rekord transferowy polskiej ligi. Od początku nie błyszczał, a po przyjściu trenera Aleksandara Vukovicia stracił miejsce w składzie. Teraz problemem jest nie tylko forma, ale problemy wizowe.
Trener Vuković bez ogródek
Po trzech miesiącach pobytu w Polsce skończyła się wiza Bukariego. By ją odnowić, musiał polecieć do konsulatu w Nigerii.
Rąbka tajemnicy uchylił trener Vuković pytany o sytuację Bukariego, nie owijał w bawełnę. Przyznał, że skrzydłowy od meczu z Górnikiem Zabrze przebywa w Nigerii, gdzie znajduje się konsulat zajmujący się wydawaniem wiz pracowniczych dla obywateli Ghany. Szkoleniowiec zaznaczył, że przez dwa tygodnie zawodnik był poza drużynowym treningiem, co sprawia, że w ogóle nie jest dla niego tematem do rozmów.
– Wcześniej korzystałem z usług Frana, Emila, Fornala, Kraja. Postawiłem na innych zawodników – stwierdził Vuković, sugerując, że nawet po powrocie Bukariego jego pozycja w drużynie nie jest gwarantowana.
Kosztowna historia z przeszkodami
Bukari od samego początku swojej łódzkiej przygody natrafia na kolejne trudności. Ghańczyk przed przyjazdem do Polski przez ponad rok grał w MLS, gdzie w barwach Austin FC rozegrał 50 meczów, strzelił sześć goli i zanotował osiem asyst. Wcześniej nieźle spisywał sie w Europie – przez dwa lata w serbskiej Crvenej Zvezdzie zaliczył 78 spotkań, w których 25 bramek i miał 20 asyst, a gola zdobył też w Lidze Mistrzów przeciwko Manchesterowi City. Na papierze to zawodnik, który powinien zawojować polską ligę.
Przygoda Bukariego z Widzewem to jak na razie transferowy rekord Ekstraklasy, spore oczekiwania, przeciętne pierwsze wrażenie, kolejne mecze bez liczb, ławka rezerwowych a teraz z powodów problemów wizowych brak w kadrze meczowej.
Jak słyszymy, Bukari ma wrócić w środę po świętach.
