ŁKS Łódź przerwał złą passę. W niedzielę 18 października łodzianie wygrali u siebie z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:0 w 11. kolejce Betclic 1. Ligi. Jedynego gola zdobył Karol Podliński w pierwszej minucie doliczonego czasu.
Gol w ostatniej chwili
Przez większość meczu żadna z drużyn nie potrafiła pokonać bramkarza. W pierwszej połowie nie oddano ani jednego celnego strzału, a najlepsze okazje miał ŁKS. W 2. minucie Lenard Szczygieł strzelił niecelnie z bliska, a w 30. minucie Andreu Arasa trafił głową tuż obok słupka.
Po przerwie łodzianie dalej naciskali, ale brakowało im dokładności. Gdy wydawało się, że mecz skończy się bezbramkowym remisem, rzut rożny wykonał Igor Strzałek. W polu karnym zrobiło się zamieszanie, piłka trafiła do Podlińskiego, który uderzył z bliska. Futbolówka odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Napastnik wszedł na boisko w 70. minucie, a to jego trzeci gol w tym sezonie.
ŁKS przerwał serię bez gola
Łodzianie od ponad 270 minut nie potrafili trafić do siatki. Wcześniej przegrali z Pogonią Grodzisk Mazowiecki i Ruchem Chorzów. Dzięki zwycięstwu drużyna trenera Grzegorza Szoki ma 18 punktów. Przed meczem była siódma w tabeli z dorobkiem 15 punktów. wpflashscore
Podbeskidzie wraca bez punktów
Goście byli blisko dziewiątego remisu w sezonie. Przed spotkaniem mieli osiem remisów w dziesięciu meczach, a w tabeli zajmowali 15. miejsce z 11 punktami. Tydzień wcześniej wygrali u siebie 1:0 z Pogonią Siedlce.
Niepokojące sceny po golu
Podliński nie cieszył się długo. Dwie minuty po strzeleniu bramki został sfaulowany, upadł na bark i potrzebował pomocy medycznej.
ŁKS Łódź – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 (0:0). Bramka: Karol Podliński 90+1′.
