Łódź stała się lotniskiem ratunkowym dla setek pasażerów, którzy mieli lecieć do Warszawy. Zła pogoda zablokowała Modlin, więc maszyny z Londynu, Brukseli i Emiratów skierowały kursy na Lublinek.
Port lotniczy w Łodzi przyjął w środę trzy samoloty, które nie mogły wylądować w Modlinie. Silny wiatr, intensywne opady śniegu i słaba widoczność uniemożliwiły bezpieczne lądowanie na Mazowszu.
Na Lublinek przyleciały dwa samoloty Ryanair – jeden z Londynu, drugi z Brukseli. Trzecią maszyną była Air Arabia ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ten przewoźnik pojawił się na łódzkim lotnisku po raz pierwszy w historii.
800 pasażerów w pół godziny
Dzień wcześniej sytuacja była jeszcze bardziej dramatyczna. We wtorek na Lublinku wylądowały cztery samoloty w zaledwie trzydzieści minut. Z maszyn wysiadło około 800 osób. Port lotniczy musiał błyskawicznie zorganizować obsługę tak dużej grupy podróżnych.
Łódź ma doświadczenie w takich sytuacjach
Przekierowania samolotów nie są dla łódzkiego lotniska nowością. Port regularnie przyjmuje maszyny Ryanair i Wizz Air, więc ma odpowiednią infrastrukturę i przeszkolony personel.
Decyzję o zmianie miejsca lądowania podejmuje kapitan samolotu wraz z linią lotniczą. Wybierają lotniska, na których pracują ich agenci i gdzie mają zaplecze techniczne.
IMGW ostrzega przed złą pogodą do końca sylwestra. Mogą wystąpić kolejne zamiecie śnieżne i silne porywy wiatru.
