Jedenastomiesięczna suczka od września chroni pas startowy przed ptakami. Zastąpiła psa, który pracował tu przez 13 lat.
Falcia codziennie rano jedzie do pracy na lotnisko w Łodzi. Ma zaledwie 11 miesięcy, ale już pełni odpowiedzialną funkcję. Odgania ptaki i małe ssaki z pasa startowego.
Dlaczego pies pracuje na lotnisku
Zderzenie z ptakiem może uszkodzić silnik samolotu. W najgorszym wypadku prowadzi do katastrofy. Dlatego lotniska muszą płoszyć ptactwo z terenów wokół pasa startowego.
Falcia należy do rasy border collie. Te psy uwielbiają pracę i nie męczą się nawet po kilku godzinach patrolowania. Suczka nie boi się hałasu silników ani startujących samolotów.
Zastąpiła emeryta
We wrześniu Falcia przejęła obowiązki po psie imieniem Falco. Ten pracował na łódzkim lotnisku przez 13 lat. Teraz wypoczywa w ogrodzie u swojego opiekuna.
Obydwa psy mieszkają z Andrzejem Fijałkowskim. To specjalista ds. ochrony biologicznej lotniska i sokolnik. Codziennie zabiera Falcię do pracy, a Falco zostaje w domu.
Pionierska metoda
Łódzkie lotnisko jako pierwsze w Polsce zatrudniło border collie do płoszenia ptaków. Dopiero po dobrych wynikach z Łodzi inne lotniska zaczęły stosować tę metodę.
Falcia pracuje w każdą pogodę. Deszcz, wiatr i śnieg jej nie przeszkadzają. Już sama obecność psa sprawia, że ptaki unikają lotniska.


