Widzew odpadł z Pucharu Polski. Po 120 minutach gry było 1:1, a o awansie zdecydowały karne. Trener Igor Jovićević kolejny raz twierdzi, że widzewiacy grali dobrze.
Trener: „Biorę pełną odpowiedzialność”
Jovićević po meczu nie szukał wymówek. Przyznał, że Widzew miał w końcówce szanse na zwycięstwo i że sztab celowo postawił na Mariusza Fornalczyka, który ostatecznie przestrzelił w w serii rzutów karnych.
-„To ciężka chwila, ale chcę zaznaczyć, że jestem dumny z postawy moich zawodników, którzy pokazali dziś charakter. Rzuty karne to loteria, ale w meczu zaprezentowaliśmy potencjał i jakość” – powiedział trener.
Jovićević podkreślił, że Widzew zmienił system gry i szukał różnych rozwiązań, ale żadne z nich nie dało awansu. Dodał, że GKS to trudny rywal, który w tym sezonie pokonał największe kluby w Polsce.
Shehu przeprasza kibiców
Kapitan drużyny był bardziej bezpośredni. Shehu wprost przyznał, że Widzew zawiódł swoich fanów i że to piłkarze ponoszą odpowiedzialność za odpadnięcie.
-„Jest teraz bardzo ciężko, jesteśmy zawiedzeni. Na początku chciałbym przeprosić wszystkich naszych kibiców, którzy wspierali nas w tej pucharowej podróży” – powiedział Shehu.
Pomocnik zwrócił uwagę na problem z wykończeniem akcji. Ocenił, że Widzew miał dużo strzałów i sytuacji, ale nie potrafił ich zamienić na bramki. „Szczęście to często wymówka. Powinniśmy być bardziej skoncentrowani w polu karnym przeciwnika” – dodał.
Teraz liga
Obaj zgodnie wskazali, że czas na smutki jest krótki. Widzew zajmuje przedostatnią pozycję w tabeli ekstraklasy, a najbliższy mecz ligowy zaplanowany jest na sobotę. Shehu zaapelował do kolegów o pełne skupienie przed tym spotkaniem.
