Damian Żurek i Władimir Semirunnij to największe polskie nadzieje medalowe na trwających igrzyskach olimpijskich w Mediolanie. Obaj łyżwiarze szybcy reprezentują Pilicę Tomaszów Mazowiecki i to właśnie w tym mieście przygotowywali się do najważniejszej imprezy czterolecia.
Damian Żurek, urodzony i wychowany w Tomaszowie Mazowieckim, przeżywa najlepszy sezon w karierze. Zawodnik Pilicy systematycznie walczy o medale w sprintach na 500 i 1000 metrów w Pucharze Świata, a niedawno sięgnął po krążek mistrzostw świata.
Żurek – tomaszowianin w życiowej formie
– Damian ma świetny sezon, a jest tak, jak ja Tomaszowianinem, więc duma jeszcze bardziej mnie rozpiera – mówi w Interii Jaromir Radke, piąty zawodnik igrzysk w Lillehammer (1994) na 10 000 metrów, również pochodzący z Tomaszowa.
PGE Budowlani w finale Pucharu Polski. Mistrzynie Polski bez szans
Dla 27-letniego Żurka to drugie igrzyska olimpijskie. W Pekinie cztery lata temu zajął jedenaste i trzynaste miejsce, co nie do końca go zadowoliło. – Już wtedy się wypowiadał, że na następne igrzyska pojedzie po medale – przypomina Radke. – Cel jest naprawdę wysoko postawiony i szanse są duże. Te cztery lata w jego przypadku na pewno nie zostały zmarnowane, a ta jego psychika… Podziwiam go i jestem dumny, że taki zawodnik pochodzi z Tomaszowa.
2:0 to niebezpieczny wynik! ŁKS ograł Polonię Bytom [ZDJĘCIA]
Głównym rywalem Żurka będzie fenomenalny Amerykanin Jordan Stolz, który w Mediolanie celuje w cztery złote medale. – Na pewno cały sezon Damian jeździ na równym i bardzo wysokim poziomie – podkreśla Radke. – W moich czasach też zdarzało się, że byli zawodnicy, którzy, nieważne jakie były warunki, właściwie nie schodzili z podium i w ciemno można było ich tam stawiać. I bardzo podobnie było z Damianem.
Semirunnij – rosyjski talent w polskich barwach
Najczęściej nazywany po prostu Władkiem z racji na dość trusdne nazwisko to drugie wielkie odkrycie tomaszowskiego toru. Po przyjezdzie do Polski zamieszkał właśnie w Tomaszowie, gdzie intensywnie trenował w oczekiwaniu na polskie obywatelstwo.
– Jak przyjechał do Polski, to zamieszkał właśnie w Tomaszowie. Tu trenował, trenował i trenował. Nie jeździł nigdzie po świecie, a podczas krajowych zawodów był dopuszczony poza konkursem, bo nie mógł oficjalnie startować – opowiada Radke.
Najlepszy strzelec zostaje w Widzewie! „Jest liderem w szatni i na boisku”
Kiedy Semirunnij otrzymał polski paszport, od razu pokazał klasę – zdobywł srebrny i brązowy medal mistrzostw świata. W Mediolanie 29-letni panczenista będzie walczył przede wszystkim na dystansie 10 000 metrów, choć wystartuje także na 1500 metrów.
– Będzie bardzo ciekawie, bo Skandynawowie tak łatwo nie odpuszczą. Jest Norweg, nowy rekordzista świata, jest też świetny Czech, Włoch Giotto łatwo skóry nie sprzeda i jeszcze kilku innych – ocenia Radke.
Zadaszony tor – klucz do sukcesu
Fundamentem sukcesów obu panczenistów jest nowoczesny, zadaszony tor lodowy w Tomaszowie Mazowieckim. Obiekt na światowym poziomie zmienił możliwości treningowe polskich łyżwiarzy.
– Zasłużyliśmy sobie na taki obiekt. Zazdroszczą nam go w Zakopanem, Warszawie czy Sanoku – nie kryje dumy Radke. – To tor nizinny, więc przy naprawdę dobrym przygotowaniu lodu mogą padać rekordowe wyniki. Obecnie przed igrzyskami zawodnicy są w życiowej formie.
Zmiany w ŁKS-ie Commercecon. Dwie środkowe odchodzą. Wraca stara znajoma?
Tomaszowianin porównuje obecne warunki do swoich czasów, gdy polska kadra trenowała głównie za granicą. – Warunki na Zachodzie to były wtedy niebo a ziemia. Teraz to się bardzo pozmieniło i zawodnicy mają właściwie wszystko, czego potrzebują. Tak jak Holendrzy, Niemcy, Amerykanie czy Skandynawowie – podkreśla. – Dzisiaj trenują na lodzie, a jak jutro chcą jechać do Hiszpanii na rower, bo czują taką potrzebę, to daje się to zorganizować – dodaje.
Puchar Świata to nie igrzyska
Radke ostrzega jednak przed nadmiernym optymizmem. – Nie mam zamiaru niczego ujmować naszym zawodnikom, ale Puchar Świata to nie to samo, co igrzyska olimpijskie. Oczywiście to ważne zawody, rozgrywane od wielu lat. Jednak na igrzyska panczeniści szykują się przez cztery lata. To najważniejsze zawody w ich karierach i właśnie podczas nich trzeba dać z siebie wszystko – podkreśla były reprezentant Polski.
Trzech łyżwiarzy z Łódzkiego pojedzie na igrzyska olimpijskie do Włoch. Są szanse na medale
Dla Tomaszowa Mazowieckiego to wyjątkowy moment. – Jestem z tego zadowolony, że moja dyscyplina jest obecnie sportem zimowym numer jeden – cieszy się Radke. – Świetny sezon ma Damian Żurek, a jest tak, jak ja Tomaszowianinem, więc duma jeszcze bardziej mnie rozpiera.
