ŁKS znów bez wygranej u siebie. Remis z Ruchem boli

SW
SW

Łodzianie po raz kolejny nie potrafili wygrać przed własną publicznością w 2026 roku. W sobotnim meczu Betclic 1 Ligi podzielili się punktami z Ruchem Chorzów, choć dwukrotnie odrabiali straty.

Znowu zaczęli od straty

ŁKS wpada w ten sam schemat od tygodni. Przeciwnicy strzelają pierwsi, a Łodzianie muszą gonić wynik. Tak było i tym razem. W 26. minucie Shuma Nagamatsu dostawił nogę do piłki w polu karnym i zaskoczył bramkarza Aleksandra Bobka. Ruch objął prowadzenie.

Odpowiedź gospodarzy przyszła szybko. Pięć minut później Mateusz Wysokiński dośrodkował z rogu, Kacper Terlecki zgrał do Andreu Arasy, a Hiszpan pewnie pokonał Gradeckiego. Był remis.

Radość nie trwała długo. Tuż przed przerwą, w 44. minucie, Patryk Szwedzik uderzył z okolic jedenastego metra i znowu dał Ruchowi prowadzenie.

Hinokio ratuje punkt

Po przerwie ŁKS ruszył do odrabiania strat. W 69. minucie Sebastian Rudol wykonał daleki aut, piłka spadła pod nogi Kōkiego Hinokio, a Japończyk trafił w kierunku dalszego słupka. Było 2:2.

W doliczonym czasie gry Serhij Krykun miał w nogach piłkę meczową, jednak jego strzał został zablokowany. Na więcej zabrakło sił i pomysłu.

Czekanie trwa

ŁKS w 2026 roku siedem razy grał, a własnej publiczności nie sprawił radości ani razu. Punkt z Ruchem to za mało, by mówić o postępie. Podopieczni trenera Grzegorza Szoki muszą w końcu przełamać tę złą serię.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *