Widzew Łódź rozegrał w sobotę mecz z Rakowem Częstochowa bez Steve’a Kapuadiego. Obrońca nie mógł wrócić do Polski z powodu decyzji władz Demokratycznej Republiki Konga – poinformował Dziennik Łódzki.
Prezydent zatrzymał piłkarzy
DR Kongo awansowało na mistrzostwa świata po raz pierwszy od ponad pięćdziesięciu lat. Po tym sukcesie władze kraju nakazały wszystkim reprezentantom pozostać w kraju i wziąć udział w spotkaniu z prezydentem. Żaden z powołanych piłkarzy nie mógł opuścić terytorium państwa przed tym wydarzeniem.
Kapuadi znalazł się w kadrze na mecze eliminacyjne, więc obowiązywał go ten sam zakaz co pozostałych reprezentantów.
Widzew zapłacił miliony, a gracza nie ma
Klub sprowadził 28-letniego obrońcę w lutym 2026 roku z Legii Warszawa. Transakcja kosztowała około dwóch milionów euro. Kapuadi zdążył zagrać w kilku meczach ligowych, zanim sytuacja polityczna w jego ojczyźnie wyłączyła go z planów szkoleniowych.
Kiedy wróci do Łodzi, tego na razie nie wiadomo.
FIFA milczy, kluby protestują
Widzew nie jest jedynym poszkodowanym. Espanyol Barcelona i francuski Lille OSC złożyły już oficjalne skargi do FIFA, ponieważ ich piłkarze znaleźli się w identycznej sytuacji. FIFA nie wydała jeszcze żadnego stanowiska w tej sprawie.
