Sejm zakazał hodowli zwierząt na futro. Fermy działają również w Łódzkiem

Filip Kijewski
Filip Kijewski

W piątek 17 października Sejm uchwalił ustawę zakazującą hodowli zwierząt na futra. Za przyjęciem projektu głosowało 339 posłów, przeciw było 78, a 19 wstrzymało się od głosu. W województwie łódzkim działają cztery fermy futrzarskie – dwie w Moszczenicy, jedna w Tomaszowie Mazowieckim i jedna w Rokicinach.​

Koniec ery ferm futrzarskich w Polsce

Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt wprowadza całkowity zakaz chowu i hodowli zwierząt futerkowych na futro z wyjątkiem królików. Przedsiębiorcy prowadzący fermy mają czas na wygaszenie działalności do 31 grudnia 2033 roku.​

Ustawa przewiduje system odszkodowań dla hodowców, którzy zamkną działalność wcześniej. Ci, którzy zdecydują się na to do 1 stycznia 2027 roku, otrzymają 25 procent średniego rocznego przychodu z lat 2020-2024. Kwota będzie malała co roku o 5 punktów procentowych, aż do 5 procent dla tych, którzy zamkną fermy do 1 stycznia 2031 roku. Późniejsze zamknięcie oznacza brak możliwości ubiegania się o rekompensatę.​

Fermy w województwie łódzkim

W 2011 roku na terenie województwa łódzkiego funkcjonowało 17 ferm futrzarskich. W ostatnich latach aktywnych było już tylko cztery – dwie w Moszczenicy (powiat piotrkowski), jedna w Tomaszowie Mazowieckim i jedna w Rokicinach.​

W Moszczenicy przy ulicy Hodowlanej 22 miał swoją siedzibę Związek Hodowców Zwierząt Futerkowych Moszczenica, zarejestrowany w KRS od 2005 roku. To właśnie na terenie powiatu piotrkowskiego koncentrowała się hodowla norek i lisów w województwie łódzkim.​

Ponadpartyjne poparcie dla zakazu

Za ustawą głosowali przedstawiciele niemal wszystkich ugrupowań: 150 posłów Koalicji Obywatelskiej, 100 posłów Prawa i Sprawiedliwości, 30 posłów PSL, 31 posłów Polski 2050, 20 posłów Lewicy oraz 5 posłów Razem. Wśród polityków, którzy zagłosowali za przyjęciem ustawy, byli m.in. Donald Tusk, Jarosław Kaczyński, Władysław Kosiniak-Kamysz i Szymon Hołownia.​

Przeciwko nowelizacji głosowali wszyscy posłowie Konfederacji oraz część polityków PSL, w tym minister rolnictwa Stefan Krajewski.​

Upadek branży futrzarskiej w Polsce

Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują dramatyczny spadek liczby ferm: w 2015 roku działało 810 ferm zwierząt futerkowych, a w 2024 roku już tylko 209. Eksport skór spadł z ponad 10 milionów w 2015 roku do około 1,8 miliona w 2024 roku.​

Według Stowarzyszenia „Otwarte Klatki” eksport futer w 2024 roku stanowił zaledwie 0,014 procent całego polskiego eksportu, choć Polska pozostaje drugim co do wielkości producentem futer na świecie.​

Argumenty za zakazem

Posłanka Małgorzata Tracz, autorka projektu, podkreślała że ponad 70 procent Polaków popiera wprowadzenie zakazu. „Proszę, zagłosujcie za tym, bo to kwestia życia i śmierci dla trzech milionów zwierząt, dla ludzi mieszkających w sąsiedztwie ferm oraz dla Polek i Polaków, którzy popierają ten zakaz” – apelowała podczas wystąpienia sejmowego.​

Organizacje prozwierzęce od lat dokumentowały dramatyczne warunki życia zwierząt na fermach futrzarskich. Norki, lisy i jenoty były trzymane w ciasnych klatkach, pozbawione możliwości realizacji podstawowych potrzeb behawioralnych. Nagrania z ferm pokazywały przypadki poważnych ran, kanibalizmu i samookaleczeń u zestresowanych zwierząt.​

Co dalej z ustawą?

Regulacja trafi teraz do Senatu, a następnie będzie oczekiwać na podpis prezydenta. Jeśli zostanie zaakceptowana przez Senat i prezydenta, ustawa wejdzie w życie 14 dni od ogłoszenia.​

Polska dołączy wtedy do grona krajów, które już zakazały hodowli zwierząt na futra – wśród nich są m.in. Wielka Brytania, Holandia, Włochy, Litwa, Czechy i Słowacja.​

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *