Sebastian M. coraz bliżej wyroku. Sąd ogłosi decyzję w sprawie wypadku na A1 21 października

SW
SW

Proces Sebastiana M., oskarżonego o spowodowanie tragicznego wypadku na autostradzie A1, dobiega końca. W środę 7 października strony wygłosiły mowy końcowe, a wyrok sąd ogłosi 21 października 2026 roku. Oskarżonemu grozi do 8 lat więzienia.

Wyrok w sprawie Sebastiana M. za dwa tygodnie

Na ostatniej rozprawie nowy obrońca oskarżonego chciał wznowienia przewodu sądowego. Prokurator Aleksander Duda sprzeciwił się, a sąd odrzucił wniosek. Strony przeszły więc do mów końcowych. Sąd odroczył ogłoszenie wyroku do 21 października.

Prokurator żąda 8 lat więzienia

Oskarżyciel wniósł o najwyższą możliwą karę, czyli 8 lat pozbawienia wolności. Chce też 15-letniego zakazu prowadzenia pojazdów oraz po 500 tys. zł zadośćuczynienia dla każdego z rodziców zmarłych, łącznie 2 mln zł. Jego zdaniem Sebastian M. jechał BMW bez blokady prędkości i świadomie narażał innych kierowców. Prokurator uznał też, że oskarżony tylko udawał skruchę. Wnioski poparł pełnomocnik pokrzywdzonych, mec. Łukasz Kowalski, który przyznał, że nawet najsurowsza kara nie oddaje skali tragedii.

Obrona chce uniewinnienia

Adwokat Katarzyna Hebda ponownie podważała opinie biegłych. Jej zdaniem zebrane dowody nie pozwalają uznać, że to jej klient spowodował wypadek, ani że zjechał z lewego pasa na środkowy. Zażądała uniewinnienia. W ostatnim słowie Sebastian M. przeprosił bliskich ofiar, a wtedy matka zmarłej Martyny z płaczem wybiegła z sali. Oskarżony podtrzymał, że to kierowca Kii zajechał mu drogę, i także poprosił o uniewinnienie.

Od tragedii na A1 do końca procesu

Do wypadku doszło 16 września 2023 roku na A1 koło Sierosławia, niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego, a BMW uderzyło w tył Kii, która wpadła na bariery i stanęła w płomieniach. Zginęli Martyna, Patryk i ich 5-letni syn Oliwier. Według aktu oskarżenia BMW jechało od 315 do 329 km/h, a na tym odcinku obowiązywał limit 140 km/h. Biegły sądowy ustalił, że prędkość wynosiła co najmniej 308 km/h. Oskarżony wyjechał z kraju, a w Dubaju zatrzymano go 4 października 2023 roku. Do Polski sprowadzono go 26 maja 2025 roku, a proces ruszył 22 października 2025 roku. Wyrok nie będzie prawomocny, więc strony będą mogły się od niego odwołać.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *