Dwie byłe współpracownice Michała Kołodziejczaka oskarżają posła z łódzkiego o agresję, wyzwiska, poniżanie i zastraszanie. O sprawie poinformował Kanał Zero. Polityk twierdzi, że zarzuty są pomówieniami.
Co zarzucają kobietom
Kobiety opowiedziały dziennikarce Monice Krześniak o sytuacjach, w których Kołodziejczak miał wpadać w gniew, wyzywać je i stosować wobec nich przemoc. Jedna z nich twierdzi, że poseł ją uderzył, a później tłumaczył, że zrobił to przypadkowo.
Druga rozmówczyni relacjonuje, że polityk rzucił w jej stronę puszką, a następnie miał wziąć nóż i powiedzieć, że gdyby chciał, to by trafił. Kobiety mówią też o poniżaniu, nieludzkim traktowaniu w pracy oraz ciągłym poczuciu zagrożenia.
Zarzuty dotyczące narkotyków
Jedna z kobiet twierdzi, że Kołodziejczak miał podać jej substancję, którą nazwał kokainą. Po jej zażyciu poczuła się bardzo źle i obawiała się o życie. Materiał Kanału Zero zaznacza, że nie wiadomo, jaki środek faktycznie zażyła.
Druga kobieta mówi, że widziała posła podczas zażywania narkotyków. Według jej relacji miało to być jednym z powodów odejścia z Agrounii.
Stanowisko polityka
Michał Kołodziejczak zaprzecza wszystkim zarzutom. Określił je jako pomówienia i nie zgodził się na rozmowę o szczegółach podczas spotkania w Sejmie.
Poseł z województwa łódzkiego jest byłym liderem Agrounii i w latach 2023-2025 pełnił funkcję wiceministra rolnictwa. Obecnie zasiada w Sejmie z ramienia Koalicji Obywatelskiej.
