Firma PBDiM nie zamierza milczeć po wtorkowej decyzji PKP PLK o rozwiązaniu umowy na budowę tunelu średnicowego w Łodzi. W stanowisku spółka przekonuje, że wykonała większość prac, a do katastrofy budowlanej doprowadziły błędy inwestora.
Tunel prawie gotowy
PBDiM podaje konkretne liczby. Firma zrealizowała 71,3 proc. całego kontraktu. Same prace tunelowe były zaawansowane w 84 proc. Przedsiębiorstwo wybudowało cztery mniejsze tunele i większą część głównego tunelu dwutorowego o średnicy 13 metrów. Gotowe są też dwa z trzech podziemnych przystanków oraz komora Odolanowska, gdzie łączą się mniejsze tunele z większym.
Pół miliarda z własnej kieszeni
Wykonawca podkreśla, że w ratowanie projektu włożył ponad 500 milionów złotych własnych pieniędzy. Firma zarzuca PKP PLK, że do dziś nie zapłaciła za zadania zrealizowane lata temu. PBDiM nie otrzymał też uczciwej waloryzacji kontraktu – propozycja inwestora w ramach mediacji stanowiła zaledwie 5 proc. roszczeń firmy.
Kto zawinił?
PBDiM wskazuje palcem na zamawiającego. Spółka twierdzi, że PKP PLK popełniła liczne błędy w dokumentacji na wstępnych etapach inwestycji. To one – zdaniem wykonawcy – doprowadziły do wydłużenia realizacji o ponad pięć lat. Firma przywołuje słowa przedstawiciela PKP PLK Marcina Mochockiego, który podczas posiedzenia komisji sejmowej przyznał, że spółka „nie jest wyspecjalizowaną jednostką prowadzącą prace budowlane”.
Wykonawca przypomina też, że 21 kontroli Łódzkiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego nie wykazało żadnych nieprawidłowości w robotach budowlanych.
Mieszkańcy zapłacą podwójnie
PBDiM ostrzega, że decyzja PKP PLK opóźni zakończenie inwestycji o wiele lat. Firma zapewnia, że była gotowa dokończyć tunel w ciągu 10 miesięcy od wznowienia prac. Teraz zadanie będzie kilkukrotnie droższe – za wszystko zapłacą podatnicy.
Wykonawca zwraca też uwagę na sytuację mieszkańców kamienic przy alei 1 Maja i ulicy Próchnika. To PBDiM pokrywał koszty hoteli i relokacji lokatorów – inwestor nie dołożył ani złotówki.
Pozew w drodze
Firma zapowiada walkę w sądzie. PBDiM chce wykazać, że odstąpienie od kontraktu było bezzasadne. Spółka zamierza dochodzić wszystkich należności, w tym odzyskania 500 milionów złotych zainwestowanych w ratowanie projektu. Wykonawca twierdzi, że PKP PLK prowadziła mediacje w złej wierze – tylko po to, by zyskać czas na przygotowanie rozwiązania umowy.
PBDiM ostrzega też przed efektem domina – utratą płynności finansowej przez dziesiątki podwykonawców w całym kraju, rozpadem zespołów specjalistów i przerwaniem prac nad jednym z najbardziej skomplikowanych projektów tunelowych w Polsce.
