Tarcza Katarzyna znów może drążyć. Tylko czeka na kasę…

FK
FK

Maszyna, która od półtora roku stoi pod Łodzią, we wtorek wykonała obrót techniczny. To dowód, że jest sprawna i może wrócić do pracy. Problem w tym, że wykonawca i inwestor wciąż nie dogadali się w sprawie finansowania.

Tarcza TBM Katarzyna we wtorek po raz kolejny zakręciła swoją głowicą tnącą. Operator maszyny, Grek Ilias Mavridis, potwierdza – urządzenie jest gotowe do drążenia tunelu. Wystarczy podłączyć prąd, założyć ostrza i dodać chemię do gruntu. Potem wystarczy nacisnąć guzik.

Półtora roku postoju

Maszyna stoi pod aleją 1 Maja od września 2024 roku. Wtedy zawalił się fragment kamienicy, pod którą próbowała przejść. W listopadzie firma chciała wznowić prace, ale pojawiło się zagrożenie dla dwóch sąsiednich budynków. Tarcza stanęła znowu.

Od tamtej pory 250 mieszkańców trzech kamienic mieszka w hotelach i wynajętych mieszkaniach. Wykonawca płaci za ich zakwaterowanie dwa miliony złotych miesięcznie.

Do celu blisko

Tarcza Katarzyna wydrążyła już ponad 1400 metrów tunelu. Do dworca Fabrycznego pozostało jej niecałe 1000 metrów. Według szacunków firmy PBDiM po wznowieniu prac maszyna dotarłaby do celu w dziesięć miesięcy.

Kiedy to nastąpi? Wszystko zależy od mediacji między wykonawcą a Polskimi Liniami Kolejowymi. Strony muszą ustalić, kto i ile zapłaci za dokończenie inwestycji. Rozmowy trwają od kilku lat, ale wciąż bez rezultatu.

Tymczasem operator tarczy przyznaje, że łódzki tunel to jedna z najtrudniejszych budów, przy których pracował. A ma doświadczenie z Singapuru, Hong-Kongu i Grecji, gdzie tarcza stała przez dwa i pół roku – dokładnie z tego samego powodu co teraz w Łodzi.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *