22-letnia Pati Bogusz łączy studia na Politechnice Łódzkiej z karierą modelki na międzynarodowych wybiegach. W jej portfolio znalazły się już Prada, Gucci i Valentino, a ostatnio jej twarz trafiła na okładkę ELLE.
Z lodziarni na wybieg
Kariera Pati Bogusz zaczęła się od przypadku. Podczas zwykłej wizyty w lodziarni zauważyła ją agentka Monika Smolicz i wręczyła wizytówkę. Bogusz zadzwoniła następnego dnia i tak zaczęła się jej przygoda z modelingiem. Dziś, niecałe trzy lata później, ma za sobą pokazy dla największych domów mody na świecie.
Przełom nastąpił we wrześniu 2024 roku, kiedy pojawiła się na pokazie Prady jako modelka exclusive, czyli na wyłączność. Jak sama przyznaje, to otworzyło jej wiele drzwi. „Zdecydowanie pokaz Prady we wrześniu 2024 roku był przełomowy. To był mój debiut zagraniczny, a na dodatek szłam w nim jako modelka exclusive, co otworzyło wiele drzwi w mojej dalszej karierze” – mówi Bogusz.
Mediolańskie wybiegi i łódzka pracownia
Mimo że regularnie pojawia się na pokazach w Paryżu i Mediolanie, Bogusz nie rezygnuje ze studiów. Na Politechnice Łódzkiej studiuje Wzornictwo ze specjalizacją Architektura Ubioru. Wykładowcy wychodzą jej naprzeciw i umożliwiają indywidualną organizację zajęć, dzięki czemu łączy oba światy.
Bogusz pochodzi z Warszawy, ale na czas studiów wynajmuje pokój w łódzkim akademiku. Między sesjami zdjęciowymi wraca na uczelnię i kontynuuje naukę projektowania.
Okładki i marzenia
W krótkim czasie Bogusz zdążyła pojawić się na okładce polskiego „Vogue’a” i marcowego wydania „ELLE”. Pracowała przy kampaniach dla Valentino i Vivienne Westwood, a podczas sesji dla tej ostatniej miała okazję współpracować z fotografem Paolo Roversim. Na liście marzeń pozostaje Schiaparelli. „Historia tego domu mody jest dla mnie niezwykła już od czasów samej założycielki” – przyznaje modelka.
Bogusz podkreśla też, że w tym zawodzie liczy się coś więcej niż rywalizacja. „Ludzie postrzegają ten zawód jako ciągłą rywalizację. I chociaż w pewnym stopniu tak jest, równie dużą jego częścią jest wzajemne wspieranie się dziewczyn. To okazało się dla mnie ważną lekcją życiową” – mówi.
