Michał Sapota, twórca grupy deweloperskiej HRE, opuścił areszt po wpłaceniu siedmiu milionów złotych poręczenia. Tego samego dnia śledczy zatrzymali kolejne osoby powiązane ze spółką. W sprawie są tysiące poszkodowanych, a straty liczone są w miliardach złotych.
Poręczenie wpłaciła osoba z najbliższego otoczenia
Sapota, podejrzany o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i oszustwa na szkodę inwestorów, wyszedł na wolność po spełnieniu warunku finansowego. Siedem milionów złotych poręczenia wpłaciła osoba z jego najbliższego otoczenia. Prokuratura zbadała pochodzenie tych pieniędzy – z ustaleń wynika, że część środków pochodzi z pożyczki, a część ze sprzedaży akcji.
Nowa fala zatrzymań
Wyjście Sapoty z aresztu zbiegło się w czasie z kolejnym etapem śledztwa. Zatrzymano między innymi trzech kierowników budowy, dyrektora operacyjnego spółki oraz osobę odpowiedzialną za pozorowanie sprzedaży mieszkań. Zarzuty usłyszał także główny rekruter pośredników finansowych oraz dwóch doradców bezpośrednio obsługujących klientów.
Fałszywe wpisy i puste transakcje
Kierownikom budowy zarzuca się fałszowanie zapisów w dziennikach budowy. Z kolei osoba zajmująca się sprzedażą mieszkań miała, według śledczych, dokonywać transakcji jedynie na papierze, bez realnych nabywców. Prokuratura twierdzi, że doradcy współpracujący ze spółką znali rzeczywistą, trudną sytuację finansową firmy, a mimo to nakłaniali klientów do inwestowania, oferując im wyższe zyski.
Skala afery rośnie
W lipcu 2026 roku sąd w Warszawie ogłosił upadłość HREIT, kluczowej spółki grupy HRE. Obecnie w sprawie figuruje około siedmiu tysięcy poszkodowanych osób i firm, a śledczy nie wykluczają, że ta liczba jeszcze wzrośnie. Straty w całej sprawie szacowane są nawet na trzy miliardy złotych. Prokuratura kontynuuje przesłuchania świadków i analizę dokumentacji finansowej spółki.
