Miała być reprezentacyjna dzielnica dla wymagających, a jest bałagan. Społecznicy z Łódzkiej Ściany Płaczu informują, że w Nowym Centrum Łodzi leży gruz, chodniki są zniszczone, a wszędzie walają się butelki. Pytają, kto tu sprząta i kto za to odpowiada.
Wizytówka miasta na papierze
Nowe Centrum Łodzi to obszar obejmujący 100 hektarów w sercu miasta. Jest tu zrewitalizowany budynek EC1 i podziemny dworzec Łódź Fabryczna. Wokół rosną biurowce i apartamentowce, a miasto przedstawia to miejsce jako nową jakość. Urząd zapewniał też, że samochody nie zdominują ulic i placów, bo będą miały swoje miejsce pod ziemią.
Co widać na miejscu
Rzeczywistość, według społeczników, wygląda inaczej. Największy problem mają pasaż między McDonald’s a EC1. Płyty chodnikowe są rozjechane przez samochody dostawcze, a z nawierzchni wypada kostka. Stoją kontenery z gruzem i odpadami. W gazonach leżą puste małpki po alkoholu.
Społecznicy zwracają uwagę także na bezpieczeństwo. Ich zdaniem samochody jeżdżą tam, gdzie chodzą piesi, co stwarza realne zagrożenie.
Kto jest gospodarzem?
Autorzy zgłoszenia pytają, czy ktoś w ogóle zarządza tą przestrzenią i czy działają służby porządkowe. Miasto ma system zgłaszania zanieczyszczeń. W 2023 roku urząd apelował, by wysyłać zdjęcia zaśmieconych miejsc na adres e-mail smieci@uml.lodz.pl. Urząd przyjmuje też zgłoszenia dotyczące dzikich wysypisk.
Elitarna dzielnica bez elitarnego standardu
Nowe Centrum Łodzi ma być dumą miasta i miejscem, które przyciąga inwestorów, mieszkańców i turystów. Zaniedbane chodniki i śmieci w samym środku takiej dzielnicy źle o niej świadczą. Nie udało się znaleźć oficjalnego komentarza miasta w tej sprawie.
