Szpital Matki Polki w Łodzi walczy z konsekwencjami środowej awarii. Pękła instalacja wodna, która zatopiła najważniejszą pracownię diagnostyczną. Straty sięgają 15 milionów złotych.
Do katastrofy doszło w środę przed południem w pawilonie A. Instalacja wodna puściła bez ostrzeżenia. Woda zalała pomieszczenia, w których stoją tomograf komputerowy i rezonans magnetyczny.
Pracownia obsługiwała oddział ginekologiczno-położniczy. Teraz pacjentki muszą czekać na diagnostykę w innych placówkach. Szpital nie podaje, kiedy pracownia znów zacznie działać.
Służby techniczne nie ustaliły jeszcze dokładnej przyczyny awarii. Wstępne ustalenia wskazują, że zawiodła instalacja, a nie człowiek.
Szpital zgłosił szkodę ubezpieczycielowi, który już oglądał zniszczenia. Decyzji o wypłacie odszkodowania jeszcze nie ma. O problemie wie też Ministerstwo Zdrowia.
Instytut apeluje o wsparcie. Można przekazać 1,5 procenta podatku na Fundację na Rzecz Rozwoju Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.
