Widzewiacy pożegnali się z Pucharem Polski po rzutach karnych. GKS Katowice awansował do półfinału, a antybohaterem wieczoru okazał się Mariusz Fornalczyk.
Wyrównanie nie wystarczyło
W regulaminowym czasie gry prowadzenie objął GKS po golu Lukasa Klemenza w 28. minucie. Widzew odpowiedział w drugiej połowie – Andi Zeqiri doprowadził do wyrównania po płaskim dośrodkowaniu Kozlovsky’ego.
Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia. W 120. minucie Widzew miał ostatnią dobrą okazję, ale i ona przepadła.
Karne zadecydowały o wszystkim
Po 120 minutach gry wynik remisował 1:1 i o awansie musiały zdecydować rzuty karne. GKS wykonał je bezbłędnie. Widzew – nie.
Strączek obronił strzał Frana Alvareza, co dało Katowiczanom wyraźną przewagę. Łodzianie musieli trafić do siatki za każdym razem. Nie dali rady. Mariusz Fornalczyk posłał piłkę nad poprzeczką i przekreślił szanse Widzewa na awans.






