Piłkarze ŁKS-u Łódź wygrali w Warszawie z Polonią 1:0. Jedynego gola strzelił Andreu Arasa tuż przed przerwą. Łodzianie pokazali, że będą walczyć o awans do ostatniej kolejki?
ŁKS przyjechał po swoje
Polonia Warszawa była przed tym meczem wiceliderem tabeli i jednym z faworytów do awansu. ŁKS przyjeżdżał do stolicy jako drużyna, która musi wygrywać, żeby zostać w grze o Ekstraklasę. I wygrała.
Od pierwszych minut było widać, że podopieczni Grzegorza Szoki nie przyjechali do Warszawy bronić remisu. Łodzianie grali odważnie, szukali sytuacji pod bramką Kuchty. Bastien Toma i Andreu Arasa wymieniali między sobą długie piłki i sprawiały one Polonii sporo kłopotów.
Arasa uderzył tuż przed przerwą
W doliczonym czasie pierwszej połowy ŁKS dostał to, na co zapracował. Craciun zagrał długą piłkę do Löffelsenda, Niemiec zgrał ją dalej, a Arasa wbiegł między obrońców i uderzył nie do obrony. Kuchta był bezradny. ŁKS po raz pierwszy w 2026 roku schodził do szatni z prowadzeniem.
Łodzianie dowieźli wynik do końca
W drugiej połowie Polonia szukała wyrównania. W 75. minucie miała do tego doskonałą okazję – Vega główkował z bliska, ale Aleksander Bobek obronił. Piłka trafiła jeszcze pod nogi Skrabba, a ten strzelił obok bramki. ŁKS obronił prowadzenie i przywiózł z Warszawy trzy punkty.
