W meczu Pelikan Łowicz – Widzew II Łódź padł remis. Podobnie w spotkaniu Warty Sieradz z Mazovią. Lechia Tomaszów Mazowiecki tydzień temu wygrała na wyjeździe, więc teraz przegrała u siebie. Rezerwy ŁKS przełożyły swój mecz na z Ząbkovią na 14 października. Grała Betckic 3 liga.
Derby bez zwycięzcy
W spotkaniu Pelikana Łowicz z Widzewem II padły dwie bramki. Niewiele więcej sytuacji strzeleckich stworzyli sobie zawodnicy obu drużyn. Był to typowy mecz walki, w którym wynik remisowy nie krzywdzi żadnej z drużyn. Najpierw gospodarze mieli szansę na zdobycie gola, ale zaprzepaścili je Maksymilian Czeczko i Paweł Gierach. Pierwszą bramkę zdobyli goście. W 27 minucie Daniel Gryzio przedarł się prawą stroną pola karnego i pokonał Mateusza Wlazłowskiego. W 41 Mikołaj Czerniatowicz miał szansę na podwyższenie wyniku, lecz jego strzał był dużym rozczarowaniem. Pelikan zdołał wyrównać jeszcze przed przerwą. W 45 minucie Czeczko dopadł do odbitej przez obrońców Widzewa piłki i pokonał Golańskiego. W drugiej połowie Pelikan uzyskał przewagę w polu, lecz nie zdołał już zmienić wyniku. Nieliczne kontry Widzewa także zakończyły się niepowodzeniem.
Pelikan Łowicz – Widzew II Łódź 1:1 (1:0)
Zabrakło kilku sekund
Warta Sieradz była o włos od pokonania wicelidera rozgrywek, Mazovii Mińsk Mazowiecki. Mecz od początku był wyrównany. Walka toczyła się głownie w środku pola. W pierwszej połowie Warta miała w zasadzie jedną szanse na strzelenie bramki, w 29 minucie, po kontrze i uderzeniu Piotra Mielczarka piłka poleciała nad poprzeczką. W drugiej części meczu, gra się zaostrzyła. Sędzia pokazał w tym okresie 5 żółtych kartek, z czego 4 otrzymali zawodnicy gospodarzy. Wreszcie w 72 minucie, po indywidualnym zagraniu, Bartosz Bieroński strzałem pod poprzeczkę wyprowadził sieradzan na prowadzenie. W 96 minucie, w ostatniej akcji meczu goście zdołali wyrównać. Zdobyli bramkę po znakomitym wykonaniu rzutu rożnego.
Warta Sieradz – Mazovia Mińsk Mazowiecki 1:1 (0:0)
Godzina dobrej gry to za mało
Lechia Tomaszów Mazowiecki przegrała już szósty mecz w tym sezonie, choć przez większą część spotkania nadawała ton grze. Niestety ostatnie pół godziny gospodarze oddali przeciwnikowi, który to wykorzystał. Już w 7 minucie Artur Czupryński wyszedł na czystą pozycję, ale bramkarz Polonii Lidzbark Warmiński zdołał zablokować strzał. W 26 minucie Adrian Pieńkowski uderzył celnie z rzutu wolnego, lecz i tutaj bramkarz był na posterunku. Wreszcie w 34 minucie po kolejnym rzucie wolnym, strzale Krystiana Kolasy i „obcierce” Miłosza Pawlusińskiego, Lechia wyszła na prowadzenie. Po przerwie gospodarze dalej kreowali wydarzenia na boisku. Łukasz Racis był bliski podwyższenia wyniku. Niestety, około 60 minuty oddali inicjatywę gościom. Już w 67 minucie, po uderzeniu głową doprowadzili oni do wyrównania. W 75 minucie po stracie piłki przez Filipa Zawadzkiego, zawodnicy Polonii rozegrali szybką, trójkową akcję zakończoną celnym strzałem. W końcówce Lechia próbowała jeszcze odwrócić losy meczu, lecz goście umiejętnie się bronili.
Lechia Tomaszów Mazowiecki – Polonia Lidzbark Warmiński 1:2 (1:0)
