Pelikan Łowicz wygrał efektownie mecz wyjazdowy. Maciej Rybus strzelił dwie bramki. Rezerwy ŁKS dokonały pogromu w Nowym Dworze. Widzew II, Warta Sieradz i Lechia Tomaszów Mazowiecki przegrały swoje mecze. Grała Betclic 3 Liga.
Porażka z liderem
Widzew II jako pierwszy stworzył sobie dobrą sytuację w polu karnym KTS Weszło. Już w 3 minucie Jacek Głąb próbował oddać strzał, lecz został zablokowany przez obrońców. Później to goście zaczęli dyktować warunki. W ciągu następnych piętnastu minut napastnik KTS, Damian Winiarski czterokrotnie stawał przed szansą pokonania Franciszka Golańskiego. Wreszcie w dwudziestej minucie dopiął swego i strzelił głową bramkę. Widzew próbował odpowiedzieć 5 minut później, lecz Mikołaj Czerniatowicz główkował niecelnie. Później goście mieli jeszcze dwie dogodne sytuacje. Drugą połowę KTS zaczęło od groźnego uderzenia, które zdołał obronić Golański. Łodzianie powoli opanowywali sytuację na boisku i dążyli do wyrównania. Strzały oddawali Sołtysiński, Zieleniecki, Waliszek i Tanżyna. Gdy wydawało się że Widzew zdoła wyrównać, po faulu Waliszka KTS otrzymało rzut karny, który na bramkę zamienił ponownie Winarski.
Widzew II Łódź – KTS Weszło Warszawa 0:2 (0:1)
Bezbronna Lechia
Olimpia Zambrów od początku meczu narzuciła Lechii swoje warunki gry. Gospodarze raz po raz atakowali bramkę tomaszowian. Wreszcie dopięli swego w 35 minucie meczu. Ofiarnie broniącego tego dnia Awdziejewicza, strzałem głową pokonał Matus. Po stracie bramki Lechia próbowała odpowiedzieć, lecz jeszcze przed przerwą otrzymała drugi cios. Matus uderzył z przed pola karnego i podwyższył wynik. Początek drugiej połowy rozstrzygnął losy meczu. W 47 minucie piłka w polu karnym trafiła w rękę Artura Czupryńskiego. Gospodarze wykorzystali rzut karny. Później Olimpia nadal atakowała, lecz dobra postawa Awdziejewicza uchroniła Lechię przed wyższą porażką.
Olimpia Zambrów – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:0 (2:0)
Warta skrzywdzona?
Kibice Warty uważają, że sędziowie skrzywdzili ich zespół w tym meczu. Jednak początek kłopotów zafundowali sobie sami zawodnicy. W 5 minucie nie potrafili powstrzymać pomocnika Wigier Skoniecznego, który po okiwaniu kilku z nich wyłożył piłkę Bajdurowi i zrobiło się 0:1. Gospodarze rzucili się do odrabiania strat. Uzyskali przewagę w polu, ale efektem był tylko strzał w poprzeczkę z rzutu wolnego w 19 minucie, wykonany przez Mateusza Lisa. W 22 doszło do pierwszej kontrowersji. Napastnik gości, Kacper Noworyta odebrał piłkę obrońcy Warty, Wiktorowi Smolińskiemu. Zdaniem gospodarzy faulował go przy tym dwukrotnie. Sędzia jednak nie dopatrzył się przewinienia i goście podwyższyli prowadzenie. Warta nadal dążyła do strzelenia bramki. W 25 minucie Kręcichwost, a w 34 Mielczarek nie wykorzystali swoich okazji. W 36 minucie nieporozumienie pomiędzy Dawidem Owczarkiem i Marcinem Żyłą wykorzystał Igor Wiśniewski i Warta przegrywała już 0:3. Wreszcie w 45 minucie Kręcichwost zdobył bramkę z ostrego konta.
Po przerwie Warta dążyła do zmiany wyniku. Jednak strzał Kacpra Drzazgi w 67 minucie został zablokowany.
W 83 minucie, zdaniem gospodarzy, zawodnik ten został faulowany w polu karnym. Protesty jednak nic nie dały. Na pocieszenie uzyskali tylko za chwilę rzut wolny, ale Mateusz Lis po raz drugi tego dnia obił poprzeczkę.
Warta Sieradz – Wigry Suwałki 1:3 (1:3)
Efektowne zwycięstwo
Pelikan Łowicz odniósł efektowne zwycięstwo w Mińsku Mazowieckim, a Maciej Rybus zdobył dwie bramki.
Goście rozpoczęli strzelanie w 16 minucie meczu, kiedy to dośrodkowanie zakończył strzałem Oskar Koper. Mazovia zdołała wyrównać w 32, kiedy bramkę zdobył jej najskuteczniejszy strzelec, Cezary Sauczek. Trzy minuty później, skutecznym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Maciej Rybus. Podkręcona piłka wylądowała tuż przy słupku. W 70 minucie ten sam zawodnik, efektownym strzałem zza pola karnego podwyższył wynik spotkania. Gospodarze próbowali zmienić losy meczu, lecz byli nieskuteczni. Wreszcie w 90 minucie po szybkiej kontrze, Maksymilian Różniatowski ustalił wynik meczu.
Mazovia Mińsk Mazowiecki – Pelikan Łowicz 1:4 (1:2)
Nie uszanowali żałoby
Rezerwy ŁKS II rozgromiły pogrążoną w żałobie po śmierci długoletniego działacza i byłego sponsora Wojciecha Szymańskiego, drużynę Świtu Nowy Dwór Mazowiecki. Mecz zaczął się znakomicie dla gospodarzy. Już w 2 minucie objęli oni prowadzenie. W 28, były zawodnik ŁKS, Tomasz Nawotka, strzałem samobójczym doprowadził do wyrównania. W 37 po zespołowej akcji, Jakub Leśniewski efektownym uderzeniem pod poprzeczkę wyprowadził łodzian na prowadzenie. W 59 minucie rozpoczęła się kanonada ŁKS. Najpierw po zagraniu ręką w polu karnym, sędzia podyktował „jedenastkę”, którą na swoją pierwszą bramkę w łódzkich barwach zamienił Kacper Prusiński. Dwie minuty później Jakub Leśniewski zdobył swojego drugiego gola. Po kolejnych dwóch, Wiktor Rzemyszkiewicz wykończył kontrę ŁKS. W 70 minucie Prusiński zdobył bramkę strzałem z około 15 metrów. W 87 minucie, po faulu, Świt wykorzystał rzut karny. W 92 minucie Piotr Krzymowski dobijając uderzenie zza pola karnego ustalił wynik meczu. Było to już szóste, kolejne spotkanie rezerw ŁKS bez porażki.
Świt Nowy Dwór Mazowiecki – ŁKS II Łódź 2:7 (1:2)
