Bartłomiej Pawłowski to postać wyjątkowa w „nowożytnej” historii Widzewa. Kapitan drużyny, ulubieniec kibiców i symbol powrotu do ekstraklasy. Jego przyszłość w klubie z al. Piłsudskiego jest jednak niepewna. W czerwcu kończy się kontrakt 33-letniego pomocnika. Co z nową umową?
– Nie rozpoczęły się rozmowy na temat przedłużenia mojej umowy. Zdaję sobie sprawę, że klub teraz ma duże możliwości finansowe i łatwość w pozyskiwaniu piłkarzy. W najbliższym czasie dowiem się co do mojej przyszłości – przyznał szczerze Pawłowski w rozmowie z Meczyki.pl.
Widzew znowu wyda wielką kasę? Trzy miliony euro za kolejnego Duńczyka
To słowa, które mogą zaniepokoić fanów. Pawłowski wrócił do Widzewa w lutym 2022 roku, po latach wędrówki po ligach w Polsce i za granicą. Wcześniej grał dla łódzkiego klubu w 2013 roku, szybko zdobył sympatię kibiców, zanim przeniósł się do Malagi. Powrót okazał się owocny – Pawłowski pomógł wprowadzić Widzew do ekstraklasy, a w pierwszym sezonie ekstraklasy zdobył 10 bramek. W drugim dorzucił osiem trafień i wiosną został kapitanem drużyny.
Łodzianin w dziesiątce najlepszych sportowców Polski. Wielki sukces Miko Marczyka
W maju 2024 roku doznał poważnej kontuzji, która na długo wyłączyła go z gry. Wrócił w trakcie sezonu 20204/2025, ale znów miał problemy zdrowotne. W rundzie jesiennej obecnych rozgrywek miał problemy z występami w podstawowym składzie. Na 12 występów osiem razy był rezerwowym. Dopiero w końcówce rundy wrócił do wyjściowej jedenastki.
– Kapitan to nie jest osoba święta i wyjęta z rywalizacji. Byłem kontuzjowany i to ja byłem piłkarzem, który musiał naciskać i startować, by swoje momenty złapać. W końcówce rundy wskoczyłem, kiedy wyniki się poprawiły – tłumaczył zawodnik.
