Przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim trwa proces Sebastiana M., oskarżonego o spowodowanie wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Po raz pierwszy głos zabrali bliscy ofiar.
Łzy na sali sądowej
Na rozprawie 20 lutego 2026 roku Małgorzata Duda, matka kobiety, która zginęła w wypadku, odczytała oświadczenie w imieniu wszystkich pokrzywdzonych. Mówiła przez łzy, ale jej słowa brzmiały wyraźnie. Powiedziała, że decyzja o zabraniu głosu wyniknęła z obserwowania zachowania oskarżonego i jego rodziny podczas kolejnych rozpraw.
„Moja córka, zięć i wnusio nie dojechali do domu i odeszli bez pożegnania, co na pewno było wbrew ich woli. Zdecydował o ich odejściu pan Sebastian M., który tamtego wieczoru swoją brawurą i bezmyślnością narażał na niebezpieczeństwo wszystkich obecnych na drodze” – mówiła Małgorzata Duda.
Co wydarzyło się na A1
16 września 2023 roku na autostradzie A1 w Sierosławiu pod Piotrkowem Trybunalskim BMW uderzyło w samochód KIA. Kierowca BMW jechał z prędkością przekraczającą 300 km/h. KIA stanęła w płomieniach. Zginęli wszyscy trzej pasażerowie: kobieta, jej mąż i ich małe dziecko. Wracali z wakacji. Sebastianowi M. grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
„Cierpimy, panie Sebastianie”
Małgorzata Duda mówiła wprost, że rodzina obserwuje zachowanie oskarżonego na sali sądowej i odbiera je jako lekceważące. Wskazała, że Sebastian M. po wypadku wyjechał do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie przebywał przez półtora roku, tłumacząc wyjazd celami biznesowymi.
„Cierpimy, panie Sebastianie, nie tylko przez ciągłe zmienianie stanowiska, pana ucieczkę do ZEA, gdzie zafundował pan sobie luksusowe półtoraroczne wakacje pod pretekstem rzekomego wyjazdu w celach biznesowych, czy szydercze wręcz stwierdzenie, że nasze dzieci zginęły w wyniku pożaru, a nie wypadku samochodowego” – czytała ze łzami Małgorzata Duda.
Rodzina chce sprawiedliwości
Bliscy ofiar zaznaczyli, że rozumieją prawo oskarżonego do obrony, ale nie akceptują jego postawy. Dodali, że słyszą opinie, iż nie wygrają z pieniędzmi i znajomościami rodziny M. Mimo to deklarują, że wierzą w sprawiedliwość.
„Przed każdą rozprawą spotykamy się z naszymi dziećmi i Olivierkiem na cmentarzu, ale już nigdy nie zrobimy tego przy wigilijnym stole. Odebrał nam pan to, co najcenniejsze mieliśmy w życiu” – mówiła Małgorzata Duda.
Pełnomocnik rodzin, adwokat Łukasz Kowalski, wyjaśnił, że oświadczenie było odpowiedzią na kolejne oświadczenia składane przez oskarżonego, w tym insynuacje dotyczące ofiar, które rodzina uznała za nieprawdziwe i krzywdzące.
Obrona Sebastiana M. kwestionuje zebrany materiał dowodowy i domaga się powołania nowych biegłych. Adwokat Katarzyna Hebda twierdzi, że przebieg wypadku mógł wyglądać inaczej niż wskazuje prokuratura. Proces jest kontynuowany.
