Na autostradzie A2 między Warszawą a Łodzią powstanie najdłuższy w Polsce odcinkowy pomiar prędkości. Kamery będą kontrolować łącznie 78 km trasy, a jeden z dwóch systemów ma 48 km, czyli ponad dwa razy więcej niż obecny rekordzista.
Dwa systemy, 78 km kontroli
Pierwszy odcinek pomiarowy biegnie od Niesułkowa do Dzierzgowa, czyli od okolic węzła Stryków do zjazdu na Łowicz. W stronę Łodzi ma około 30 km, a w stronę Warszawy około 29 km. Drugi, między Michałówkiem a Koszajcem, obejmie oba kierunki i zmierzy 48 km. Kończy się w okolicach Pruszkowa. Razem to 78 km, czyli prawie cała trasa między stolicą a Łodzią.
Poprzedni rekord to niespełna 20 km
Dotychczas najdłuższy pomiar działa na A1 między Piotrkowem Trybunalskim Południe a Kamieńskiem. Najdłuższy kontrolowany kierunek ma tam 19,2 km. Sam 48-kilometrowy fragment A2 jest więc ponad dwa razy dłuższy. Na początku lipca 2026 roku w całym kraju działało 116 systemów obejmujących 668 km dróg. Nowe odcinki na A2 to równowartość ponad jednej dziesiątej tej długości.
Po co limit 70 km/h
Kamery mają działać na czas rozbudowy autostrady. Inwestycja obejmie 92 km i ma kosztować blisko 1,5 mld zł. Roboty ruszą na przełomie października i listopada, a według wcześniejszych zapowiedzi potrwają do czwartego kwartału 2028 roku. W każdą stronę mają pozostać po dwa pasy, a prędkość zostanie ograniczona do 70 km/h. Limit ma poprawić bezpieczeństwo osób pracujących przy drodze.
Jak działa pomiar i ile można zapłacić
Kamery zapisują moment wjazdu i wyjazdu z odcinka, a system liczy z tego średnią prędkość. Przy limicie 70 km/h przejazd 48 km zajmie około 41 minut, więc łatwo stracić czujność. Urządzenia tego typu zwykle reagują dopiero po przekroczeniu limitu o ponad 10 km/h. Za nadwyżkę 11-15 km/h mandat wynosi 100 zł i 2 punkty karne, a przy 31-40 km/h już 800 zł i 9 punktów. Na tak długim odcinku licznik trzeba więc pilnować od początku do końca.
