Damian Żurek przegrał walkę o medal na igrzyskach w Mediolanie różnicą tak małą, że aż bolesną. Polak zajął czwarte miejsce na dystansie 1000 metrów, a do brązowego krążka zabrakło mu zaledwie siedem setnych sekundy.
Startował jako wielka nadzieja
Żurek jechał do Włoch w roli jednego z głównych faworytów. Przed igrzyskami zajmował drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata na tym dystansie. Wyprzedzał go tylko Jordan Stolz, który dominuje w tej konkurencji.
Stolz pobił rekord olimpijski
Amerykanin wygrał rywalizację z czasem 1:06,28 i ustanowił nowy rekord olimpijski. Drugie miejsce zajął Holender Jennin de Boo z wynikiem 1:06,78. Brąz przypadł Chińczykowi Zhongyanowi Ningowi.
Żurek startował w ostatniej parze i wiedział dokładnie, co musi zrobić. Początek miał świetny, trzymał wysokie tempo. Niestety, w końcówce zabrakło mu tych kilku setnych sekundy, które dały mu miejsce tuż za podium.
Jeszcze jedna szansa na medal
Dla Polaka to drugie igrzyska w karierze. Cztery lata temu w Pekinie był trzynasty na tym samym dystansie. Teraz ma jeszcze jedną okazję do zdobycia medalu. W sobotę wystartuje na 500 metrów, czyli w konkurencji, w której czuje się najlepiej.
