Wojsko poderwało dziś rano myśliwce po rosyjskim ataku na Ukrainę. Podobne akcje w ostatnich tygodniach kończyły się w Łódzkiem głośnym hukiem. Mieszkańcy regionu mogą się go spodziewać także teraz.
Co wydarzyło się dziś rano
Alert RCB dostali mieszkańcy części województw lubelskiego i podkarpackiego. Wojsko zapewniło, że działania miały charakter prewencyjny. Alert odwołano o 7.40, a kilka minut później lotnictwo zakończyło pracę. Naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej nie stwierdzono. Lotniska w Lublinie i Rzeszowie na około godzinę wstrzymały loty.
Skąd huk nad Łodzią
Ostatnio głośny dźwięk słyszano w Łódzkiem 23 września, około godz. 18. Wywołały go myśliwce, które przekroczyły barierę dźwięku. Wielu łodzian brało go za wybuch. Według Dowództwa Operacyjnego maszyny poderwano z powodu rosyjskich dronów odrzutowych nad Ukrainą. Drony zostały jednak szybko zwalczone, więc piloci wracali do baz. Taki sam huk było słychać tydzień wcześniej.
Ile maszyn poleciało
Dowództwo nie podaje liczby ani typu poderwanych samolotów. Wiadomo tylko, że zwykle wracają po kilku godzinach, gdy zagrożenie mija.
W nocy Rosja zaatakowała Kijów. Według władz miasta w stolicy zginęły dwie osoby, a cztery zostały ranne. W obwodzie kijowskim po ataku drona i rakiety zginęło dziecko, a trzy osoby odniosły obrażenia.
Co robić, gdy usłyszysz huk
Huk nie oznacza zagrożenia dla mieszkańców. To skutek przelotu samolotów z prędkością nadzwiękową. Warto śledzić komunikaty Dowództwa Operacyjnego oraz alerty RCB. Wojsko informuje na bieżąco, kiedy działania się kończą.
