Skandal! Ludzie umierają, a Zarząd Lokali Miejskich mówi o milionach na remonty

FK
FK

W łódzkich mieszkaniach komunalnych zimą zmarły cztery osoby. Lokatorzy wyszli na ulicę z trumną. Zarząd Lokali Miejskich odpowiada, że robi co może i nie zgadza się z „dramatyczną narracją”.

Cztery śmierci z wychłodzenia

Tej zimy w Łodzi z wychłodzenia we własnych mieszkaniach zmarły cztery osoby. Lokale, w których mieszkały, należały do miejskiego zasobu komunalnego zarządzanego przez Zarząd Lokali Miejskich. To wystarczyło, żeby łodzianie wyszli na ulicę.

We wtorek, 3 marca, przed siedzibą ZLM przy Al. Kościuszki 47 zebrało się około 80 protestujących. Przynieśli trumnę. Dwa lata temu, podczas poprzedniego protestu w tym samym miejscu, był wieniec. Tym razem eskalacja była wyraźna – i słuszna.

Trumna, szarpanina i policja

Gdy urząd zamknął drzwi o godzinie 16, część protestujących chciała wejść do środka. Doszło do przepychanki. Interweniowała policja, która wylegitymowała jednego z uczestników – zasłaniał twarz kominiarką i używał słów uznanych za obelżywe. Tłum krzyczał: „Policja broni bogatych przed biednymi” i „Zdejmij mundur, przeproś matkę”.

Do protestujących wyszedł dyrektor Departamentu Mieszkalnictwa Paweł Jędrachowicz i zaprosił przedstawicieli Łódzkiego Stowarzyszenia Lokatorów na rozmowę do urzędu. Organizatorzy odmówili – chcieli, żeby w rozmowach wzięli udział wszyscy protestujący. Do spotkania nie doszło.

Postulat: program osłonowy dla zamarzających

Protestujący odczytali swoje postulaty. Żądają wprowadzenia przez miasto programu osłonowego dla lokatorów mieszkań komunalnych ogrzewanych prądem, którzy nie są w stanie pokryć rachunków za ogrzewanie. To realne żądanie – bo aż 27,5 procent zasiedlonych mieszkań komunalnych w Łodzi jest ogrzewanych elektrycznie.

ZLM: „To nie jest dramatyczna sytuacja”

Po proteście Zarząd Lokali Miejskich wydał oświadczenie. Władze jednostki przyznają, że zasób mieszkaniowy jest w złym stanie, ale wskazują na skalę problemu i jego historyczne uwarunkowania. „Poprawa i wymiana zasobu to proces długotrwały, zwłaszcza że obejmuje on w dużej części budynki sprzed II wojny światowej” – czytamy w dokumencie.

ZLM podkreśla, że wydatki na remonty rosną – z 79 milionów złotych w 2024 roku do 167 milionów w 2026 roku. W ciągu najbliższych trzech lat miasto planuje wyremontować 3600 lokali, zmodernizować 125 budynków i wybudować 1500 nowych mieszkań. „Nie zgadzamy się z publiczną narracją, jakoby sytuacja mieszkaniowa w Łodzi była dramatyczna i wynikała z niewłaściwego zarządzania” – napisała dyrektor ZLM Katarzyna Błachowicz-Barszcz.

Groźba pozwu za słowo „zabijają”

Kilka dni przed protestem ZLM wysłało do Łódzkiego Stowarzyszenia Lokatorów pismo z żądaniem usunięcia wpisu w mediach społecznościowych. Stowarzyszenie sugerowało w nim, że śmierć lokatorów przy ul. Malinowej i ul. Kaliskiej wynikała z warunków w mieszkaniach komunalnych. ZLM uznało, że wpis „stanowi istotne naruszenie dóbr osobistych” instytucji i jej pracowników, bo mieszkania ZLM „zabijają”. Dyrektor Błachowicz-Barszcz zapowiedziała kroki prawne, jeśli wpis nie zostanie usunięty.

Protestujący twierdzą, że to cenzura. Łódź jest największym właścicielem kamienic w Polsce. Pytanie, czy miliony na remonty wystarczą, gdy ludzie zamarzają tu i teraz – pozostaje bez odpowiedzi.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *