Policja zatrzymała 53-letniego mężczyznę, który w swoim mieszkaniu na Bałutach zamordował 63-letniego znajomego. Do tragedii doszło w czwartek wieczorem w bloku przy ulicy Drukarskiej.
Pili razem, gdy rzucił się na niego z maczetą
Marcin S. spożywał alkohol ze swoim kolegą. W pewnym momencie między mężczyznami doszło do kłótni. 53-latek chwycił maczetę i zaatakował swojego gościa. Gdy ofiara upadła na podłogę, napastnik użył jeszcze blendera, którym masakrował twarz zabitego.
Około godziny 21:10 zabójca zapukał do drzwi sąsiadki. Poprosił o telefon i sam wezwał policję. Jak podaje Super Express, mężczyzna zaprosił kobietę do swojego mieszkania, żeby zobaczyła co się stało. Sąsiadka odmówiła, bo była sama z dziećmi.
Miał 1,5 promila
Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, zastali przerażający widok. Twarz denata była tak zmasakrowana, że trudno było go rozpoznać. Policjanci zabezpieczyli maczetę i zakrwawiony blender. Lekarz pogotowia stwierdził zgon 63-latka.
Marcin S. miał we krwi prawie 1,5 promila alkoholu. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa. Sąd aresztował go na trzy miesiące. Grozi mu dożywotnie więzienie.
Sąsiedzi są w szoku. Marcin S. nigdy wcześniej nie sprawiał problemów. Był uprzejmy i pomocny.
