Dziś o godzinie 11.30 kardynał Konrad Krajewski wejdzie do łódzkiej katedry jako nowy metropolita. To historyczny moment – pierwszy raz diecezją łódzką pokieruje ktoś, kto urodził się w tym mieście.
Powrót do rodzinnego miasta
Krajewski wychował się na Bałutach. W tej samej katedrze przy ulicy Piotrkowskiej przyjął święcenia kapłańskie w 1988 roku. Potem przez blisko trzydzieści lat służył w Watykanie. Teraz wraca.
Przez lata pełnił funkcję Jałmużnika Papieskiego z ramienia Franciszka. Osobiście dowoził pomoc ubogim, bezdomnym i ofiarom wojen. Dziennikarze nazywali go „Robin Hoodem papieża”.
Miłosierdzie jako program
Krajewski nie zmienił swojej biskupiej dewiny od 2013 roku. Brzmi ona po łacinie: Misericordia, czyli Miłosierdzie. Herb, który wybrał, nawiązuje do wizji świętej Faustyny Kowalskiej. Pierwsza wizja cierpiącego Jezusa nawiedziła ją właśnie w Łodzi, w Parku Weneckim. Dla nowego metropolity to nie jest przypadek.
Drugi kardynał w historii diecezji
Papież Leon XIV mianował Krajewskiego metropolitą łódzkim 12 marca 2026 roku. Jednocześnie wyniósł go do godności kardynała prezbitera. To dopiero drugi kardynał w historii tej archidiecezji. Pierwszym był Grzegorz Ryś, który objął teraz stolicę krakowską.
Ingres rozpocznie się dziś punktualnie o 11.30 w katedrze świętego Stanisława Kostki.
