Trzy kominy dawnej elektrociepłowni EC-2 w Łodzi zniknęły z panoramy miasta. We wtorek 20 października wysadzono je w kontrolowanej eksplozji. Na terenie po zakładzie ma powstać osiedle mieszkaniowe.
Wyburzenie kominów EC-2 w Łodzi
Kominy miały od 120 do 160 metrów wysokości i były widoczne z wielu dzielnic. Upadały jeden po drugim, a cała akcja przy ul. Wróblewskiego zamknęła się w niespełna pół godziny. Na czas wyburzenia mieszkańcy kamienicy przy ul. Różanej musieli opuścić domy. Wcześniej specjaliści sprawdzali stan sąsiednich budynków. Część lokatorów obawiała się hałasu i uciążliwości.
Dlaczego kominy EC-2 trzeba było zburzyć
Elektrociepłownię budowano od 1954 roku, a cały kompleks oddano do użytku w 1961 roku. Od lat jest nieczynna, a jej betonowe konstrukcje były w coraz gorszym stanie. Kominy nie miały ochrony konserwatorskiej, więc nic nie blokowało rozbiórki.
Co powstanie na terenie EC-2
Teren o powierzchni około 20 hektarów należy do spółki JHM Development, którą kontroluje giełdowy Mirbud. Deweloper planuje tu budowę osiedla. Pełnej koncepcji zagospodarowania nie pokazano, nie ma też ostatecznych wizualizacji. Właściciel zapowiadał nowe funkcje dla części obiektów, a architekci apelują, by główny budynek elektrociepłowni zachował przemysłowy charakter, na przykład jako miejsce kultury.
Co dalej z chłodniami kominowymi
Rozbiórka kolejnych obiektów trwa od miesięcy. W przyszłości mają zniknąć także trzy chłodnie kominowe. To one będą ostatnimi wielkimi śladami po łódzkiej EC-2.
