Eksperyment procesowy na Fali w Łodzi. Śledczy sprawdzili, czy tonącego Nikodema dało się zauważyć

SW
SW

W poniedziałek 28 września prokuratura odtworzyła w Aquaparku Fala przebieg lipcowej tragedii. W rolach gości, ratowników i opiekunek wystąpiło 45 policjantów. Śledczy chcieli sprawdzić, czy 7-letniego Nikodema można było zauważyć w wodzie i czy ktoś powinien był zareagować.  

Fala zamknięta, na basenie policjanci

Aquapark był w poniedziałek nieczynny do godziny 15. Prokuratura wyliczyła, że o 12.40 słońce będzie świecić pod takim samym kątem jak 27 lipca przed godz. 10, i na tę porę ustawiła eksperyment. Całością kierował prokurator wojskowy, który ma doświadczenie w pracy z tak dużą grupą ludzi. Według Expressu Ilustrowanego to pierwszy taki eksperyment w Polsce.  

Manekin, dwie wersje i cztery kamery

Do basenu wrzucono manekin dziecka, specjalnie nacięty, żeby nasiąkał wodą i po kilku minutach opadał na dno. Dwóch policjantów stanęło tam, gdzie były ratowniczki i ratownicy, a dwóch w miejscach opiekunek grupy półkolonijnej. Sprawdzono dwa warianty. W pierwszym ratownicy siedzą na wieżyczkach, tak jak w dniu tragedii. W drugim chodzą wzdłuż brzegów basenu. Całość nagrały dwie kamery stałe i dwie noszone przez poruszających się funkcjonariuszy. 

Co już wiadomo

Prokuratura nie zdradza, co dokładnie widzieli ratownicy, ale podała kilka ustaleń. Przyczyną nie była konstrukcja basenu, bo miejsce, w którym tonął chłopiec, było widoczne, a ratowników wspierało dodatkowo lustro. Instruktorka stała kilka metrów od dziecka, a ratownicy byli na swoich wieżyczkach.  

Co dalej

Na końcową ocenę czeka się teraz od biegłego z zakresu ratownictwa wodnego. To jego ekspertyza ma być podstawą ewentualnych zarzutów. Na razie nikt ich nie usłyszał, a śledztwo dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci, za co grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. Sprawdzana jest rola dwóch ratowników i dwóch opiekunek. 

Do tragedii doszło 27 lipca podczas zajęć nauki pływania na półkoloniach. Z monitoringu wynika, że chłopiec przez trzy minuty walczył o życie, a potem przez sześć leżał pod wodą. Wyciągnął go przypadkowy mężczyzna. Mimo reanimacji Nikodem zmarł po kilkunastu dniach w szpitalu. 

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *