Łódzkie kamienice stały się pułapką dla ich mieszkańców. We wtorek strażacy wyważyli drzwi do mieszkania przy ulicy Kaliskiej. W środku leżały zwłoki 73-letniego mężczyzny i 63-letniej kobiety. Lekarz wykluczył, że ktoś im pomógł umrzeć. Wszystko wskazuje na to, że zamarzli.
Tego samego dnia pracownik miejskiego ośrodka pomocy społecznej przyszedł sprawdzić swojego podopiecznego w kamienicy przy Malinowej. 55-latek nie żył. Przyczyną było wychłodzenie organizmu.
Dzień wcześniej w tym samym budynku znaleziono ciało 56-letniej kobiety. Policja bada okoliczności jej śmierci, ale jedną z hipotez również jest zamrożenie.
Zima zbiera żniwo wśród najuboższych
Ofiary mrozu to ludzie, którzy mieszkali w starych, źle ogrzewanych kamienicach. Część z nich była pod opieką MOPS-u. Tegoroczna zima okazała się szczególnie śmiertelna – liczba zgonów z wychłodzenia bije rekordy poprzednich lat.
Służby apelują, by zgłaszać osoby bezdomne i potrzebujące pomocy. W Łodzi działa całodobowy telefon alarmowy dla osób zagrożonych wychłodzeniem.
