Kamil Majchrzak wygrał z Jacobem Fearnleyem 7:6, 7:5, 3:6, 7:6 w pierwszej rundzie Australian Open. Polski tenisista pokazał charakter, choć rywal doprowadził do czwartego seta.
Dobry początek Majchrzaka
Majchrzak rozpoczął mecz pewnie. Piotrkowianin szybko przełamał Brytyjczyka w trzecim gemie pierwszego seta, ale rywal szybko odpowiedział. O losach partii zdecydował tie-break, który Polak wygrał do dwóch.
Drugi set przebiegał według podobnego scenariusza. Majchrzak znów wyszedł na prowadzenie 3:1, ale Fearnley wyrównał. W dziewiątym gemie Polak bronił się z wielkim trudem, ale utrzymał podanie. Przy wyniku 6:5 przełamał rywala i objął prowadzenie 2:0 w meczu.
Trzeci set przyniósł kryzys. Piotrkowianin obniżył poziom gry, a Brytyjczyk to wykorzystał. Fearnley przełamał w piątym gemie i powiększył przewagę. Wygrał partię do trzech i wrócił do gry.
Początek czwartego seta zapowiadał kłopoty. Fearnley przełamał już w drugim gemie i prowadził 3:0. Majchrzak zdołał jednak odrobić straty i wyrównał na 3:3. W tie-breaku Polak odjechał na 5:2 i wykorzystał pierwszą piłkę meczową.
Ponad trzy godziny walki
To był rewanż za porażkę. Tenisiści spotkali się wcześniej w eliminacjach w Sztokholmie, gdzie wygrał Brytyjczyk. Teraz Majchrzak (59. ATP) pokonał Fearnleya (77. ATP) i awansował do drugiej rundy wielkiego szlema w Melbourne.
Mecz trwał ponad trzy godziny. Piotrkowianin pokazał wielką wolę walki, szczególnie w końcówce. W drugiej rundzie pozna nazwisko kolejnego rywala.
