Trener Widzewa rozumie frustrację kibiców. Piast? Tylko Korona w tym elemencie jest lepsza 

FK
FK

W piątek Widzew rozegra przedostatnie spotkanie ligowe w tym roku. Będzie o tyle wyjątkowe, że rywalem będzie Piast Gliwice, którego prowadzi były trener łodzian – Daniel Myśliwiec. 

Widzew gra słabo

Widzew pod wodzą trenera Igora Jovicevicia zdobył zaledwie cztery punkty w pięciu spotkaniach i jest tuż nad strefą spadkową. Do końca roku będzie grał już tylko na wyjazdach, gdzie w tym sezonie wygrał tylko raz. Ostatnio przegrał też u siebie z Koroną Kielce 1:3, a rozczarowani kibice w drugiej połowie zawiesili doping. 

– Wiem, jakie są oczekiwania kibiców. Rozumiem ich frustrację, w całym zespole też jest jej bardzo dużo. Musimy zamienić ją w naszą siłę i dodać do tego skuteczność – mówił Jovicević. 

Mecz z Koroną był lepszy niż z Lechią?

Chorwat podkreśla, że drużyna musi pracować nad tym, by wykorzystać momenty w trakcie meczu. – Piłka to są emocje a w trakcie spotkania są ważne momenty, które trzeba wykorzystać. Kiedy tego nie zrobimy, to naturalne tracimy pewność siebie. Rolą trenera jest odbudować i porażkę przekuć w coś dobrego. Ostatni mecz był lepszy niż na przykład z Lechią Gdańsk – uważa szkoleniowiec. 

I dodaje, że drużyna musi pracować nad tym, by mieć coraz większe posiadanie piłki w trakcie spotkań. To pozwoli stwarzać więcej dogodnych sytuacji. – Z Koroną był moment, kiedy mieliśmy piłkę przez 90 procent. Dawno czegoś takiego nie widziałem. 

Zawodnicy muszą powtarzać te dobre zagrania i cały czas próbować – twierdzi Jovicevic. 

Widzew gra z byłym trenerem

Widzew czeka teraz spotkanie z Piastem, który prowadzi trener Myśliwiec. Jego drużyna w trzech ostatnich spotkaniach zdobyła siedem punktów i opuściła ostatnie miejsce w tabeli. Myśliwiec jeszcze w poprzednim sezonie był trenerem Widzewa. – 

To drugi najlepszy zespół w fazach przejściowych po Koronie Kielce. Doszło do wielu zmian po przyjściu nowego trenera. Czeka nas bardzo trudne spotkanie – dodał trener Widzewa. 

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *