Koszykarze ŁKS-u Coolpack kontynuują imponującą serię. W niedzielę pokonali Miners Katowice 93:87. To szóste z rzędu zwycięstwo ełkaesiaków. Drużyna trenera Roberta Skibniewskiego pokazała charakter, choć w drugiej połowie musiała odpracowywać własne błędy.
Seria trwa od połowy listopada
Łodzianie rozpoczęli zwycięską serię po porażce z Decką. Od tamtej pory pokonali kolejno AZS Opole, Astorię, Żubry, Basket Poznań, Resovię i teraz Miners.
Nerwowa końcówka w Katowicach
Mecz z przedostatnią drużyną w tabeli nie był jednak spacerkiem. ŁKS prowadził w połowie aż 53:34, ale po przerwie kompletnie stracił koncentrację. Katowiczanie odrobili straty i na początku czwartej kwarty prowadzili 73:71.
Wtedy do akcji wkroczyli Chauncey Collins i Marcin Tomaszewski. Collins trafił ważną trójkę, a potem dołożył dwa punkty. ŁKS zdobył dziesięć punktów z rzędu i odskoczył na 81:73. Wyróżnił się też Igor Urban, który trafił cztery rzuty za dwa punkty i trzy trójki.
Kolejny mecz już w piątek
Na trzy minuty przed końcem ŁKS prowadził 88:78, ale znów stracił koncentrację. Miners zbliżył się na 88:84. Na szczęście Collins trafił dwa rzuty osobiste, a Tymon Szymański ważną trójkę. Łodzianie wygrali 93:87.
6 grudnia ŁKS zagra w hali przy al. Unii ze SKS Starogard Gdański. To będzie okazja, by przedłużyć serię do siedmiu wygranych.
