Trzydzieści lat, drugie igrzyska w karierze i marzenie o olimpijskim medalu. Michał Nowaczyk z Łodzi znalazł się w składzie polskiej kadry na Zimowe Igrzyska Olimpijskie, które ruszają już 6 lutego.
Polski Związek Narciarski ogłosił listę 21 zawodników, którzy pojadą do Włoch. Wśród snowboardzistów alpejskich zabrakło miejsca tylko dla Nowaczyka z Łodzi. Trzydziestolatek reprezentuje teraz barwy zakopiańskiego AZS, ale z miastem nad Wartą wciąż jest mocno związany.
Doświadczenie z Pekinu przydatne w Cortinie
Dla łódzkiego zawodnika to nie będzie debiut na największej sportowej imprezie świata. Cztery lata temu ścigał się już w Pekinie, gdzie zajął dziewiąte miejsce. Teraz ma większe doświadczenie i apetyt na więcej.
W swoim CV Nowaczyk ma srebro Pucharu Świata. Zdobył je w 2021 roku w szwajcarskim Scuol. To jak na razie największy sukces polskiego snowboardu alpejskiego w ostatnich latach.
Śmigają po stoku nawet 70 kilometrów na godzinę
Snowboard alpejski to dyscyplina, która wymaga odwagi i precyzji. Zawodnicy pędzą po przygotowanym stoku, omijając tyczki ustawione na trasie. Prędkość dochodzi do 70 kilometrów na godzinę. Jeden błąd i można stracić cenne sekundy albo wylecieć z trasy.
Pierwsze konkurencje snowboardowe w Cortinie d’Ampezzo zaplanowano już na 5 lutego, dzień przed oficjalnym otwarciem igrzysk. Wszystkie zmagania Polaków będzie można oglądać za darmo w Telewizji Polskiej.
Oprócz Nowaczyka w składzie znaleźli się jeszcze Maria Bukowska-Chyc, Aleksandra Król-Walas i Oskar Kwiatkowski. Razem będą walczyć o jak najlepsze wyniki dla Polski.
