Rzut karny podyktowany w sobotnim meczu Wisła Płock – Widzew Łódź wywołał burzę. Rafał Rostkowski, były sędzia i ekspert TVP Sport, nie przebiera w słowach – arbiter wypaczył wynik spotkania.
Co się wydarzyło na boisku
W pierwszej połowie meczu Sebastian Bergier zagrał piłkę głową. Marcus Haglind-Sangre z Wisły Płock dotknął futbolówkę ręką. Sędzia Patryk Gryckiewicz początkowo nie zareagował, ale interweniował VAR. Po obejrzeniu powtórki arbiter wskazał na jedenasty metr. Bergier wykorzystał rzut karny i Widzew wyszedł na prowadzenie.
Dlaczego ekspert krytykuje decyzję
Rostkowski tłumaczy, że przepisy wymagają spełnienia konkretnych warunków. Piłkarz musi rozmyślnie zagrać ręką albo nienaturalnie powiększyć nią swoje ciało. Zdaniem eksperta żaden z tych warunków nie został spełniony.
„Haglind-Sangre wyskoczył do piłki, która spadła za jego plecami. Ręka nie powiększała ciała w sposób nienaturalny” – argumentuje Rostkowski. Dodaje, że piłka została uderzona z odległości niespełna metra. Zawodnik nie miał czasu na reakcję.
