Bełchatowianie rozbili Barkom Każany Lwów 3:0 i zapewnili sobie miejsce w czołowej ósemce ligi. Mecz był jednostronny, choć nie obyło się bez dramatu.
Dominacja od pierwszej piłki
Skra nie dała rywalom żadnych złudzeń. Od początku spotkania kontrolowała grę i prowadziła w każdym secie. W pierwszej partii bełchatowianie rozbili Ukraińców 25:13, popełniając minimum błędów. Antoine Pothron i Alan Souza atakowali skutecznie, a Barkom nie miał na to odpowiedzi.
Lwowianie próbowali, ale to nie wystarczyło
Druga partia była bardziej wyrównana. Barkom długo dotrzymywał kroku rywalom, ale końcówkę znowu wygrała Skra – 25:19. Wysoki blok bełchatowian okazał się nie do przejścia.
Trzecia partia przyniosła najwięcej emocji. Lwowianie po raz pierwszy w meczu wyszli na prowadzenie – 15:14. Skra odpowiedziała zagrywką, przejęła inicjatywę i wygrała seta 25:21 oraz cały mecz 3:0.
Kontuzja El Graoui zepsuła święto
Zwycięstwo przyćmiła kontuzja Zouheira El Graoui. Libero Skry niefortunnie wylądował po wyskoku do bloku i opuścił parkiet na noszach. Jego stan zdrowia pozostaje nieznany.
