PGE GiEK Skra Bełchatów przyjechała do Suwałk po porażce w Olsztynie i potrzebowała punktów. Drużyna Krzysztofa Stelmacha przegrywała już 1:2 w setach, ale zdołała odwrócić losy meczu i wygrała z Ślepskiem Malow 3:2.
Katastrofalny drugi set, ale Skra nie złożyła broni
Bełchatowianie wygrali pierwszą partię 25:22, jednak w drugiej secie całkowicie się posypali. Ślepsk wygrał go aż 25:14. Trzecia partia też należała do gospodarzy – 25:19. Skra znalazła się pod ścianą.
Czwarty set to był jednak zupełnie inny mecz. Decydujące okazały się zagrywki Zouheira El Grouiego, który wyprowadził Skrę na prowadzenie 23:22 w końcówce. Antoine Pothron zamknął seta asem serwisowym przy wyniku 28:26.
Tie-break dla Bełchatowa
W decydującej partii Skra szybko odskoczyła na 6:3 i kontrolowała grę. Mimo że Ślepsk zdołał zbliżyć się na dwa punkty, bełchatowianie zachowali zimną krew. As serwisowy Michała Szalachy dał prowadzenie 10:6, a końcowy wynik tie-breaka to 15:11.
MVP meczu został Bartłomiej Lemański.
Ślepsk Malow Suwałki – PGE GiEK Skra Bełchatów 2:3 (22:25, 25:14, 25:19, 26:28, 11:15)
