Nauczycielka chemii kazała uczniom piątej klasy wąchać amoniak podczas lekcji zastępczej. Dzieci skarżyły się na mdłości, bóle głowy i pieczenie oczu. Sprawą zajęła się policja.
Do zdarzenia doszło 18 listopada w Szkole Podstawowej nr 1 w Konstantynowie Łódzkim. Nauczycielka prowadziła zastępstwo z matematyki i postanowiła pokazać uczniom eksperymenty chemiczne.
Dzieci płakały i prosiły o otwarcie okna
Podczas lekcji pedagog nakazała piątoklasistom wąchać amoniak. Uczniowie, którzy odmawiali, byli nazywani „cianiasami” i zmuszani do wykonania polecenia. Część dzieci płakała, inne chowały się pod ławki.
Około godziny 11:00 pielęgniarka szkolna zaczęła dzwonić do rodziców. Poleciła im natychmiast odebrać dzieci ze szkoły i zawieźć je na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Uczniowie skarżyli się na bóle głowy, mdłości i bóle brzucha.
Policja wszczęła śledztwo
O godzinie 11:50 do szkoły przyjechali policjanci. Funkcjonariusze przesłuchali nauczycielkę. Po południu jedna z matek złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Policja wszczęła postępowanie z artykułu 160 paragraf 2 Kodeksu karnego. Chodzi o narażenie na utratę życia lub zdrowia osób pozostających pod opieką sprawcy. Sprawę przekazano do prokuratury.
Śledczy będą ustalać, czy amoniak był odpowiednio rozcieńczony i czy dzieci wąchały także inne niebezpieczne substancje. Uczniowie zostaną przesłuchani w obecności rodziców.
