Poranek 2 lutego przyniósł mieszkańcom Łodzi spore problemy z dojazdem do pracy. Tramwaje stanęły w dwóch punktach miasta, a pasażerowie musieli szukać alternatywnych połączeń.
Pierwszy problem pojawił się tuż po piątej rano. Na ulicy Paderewskiego przy Tuszyńskiej przestały działać tramwaje w obu kierunkach. Winne było napięcie w sieci trakcyjnej, które nagle zniknęło.
Linie numer 15 i 19 nie mogły wykonywać swoich tras. Miejski przewoźnik szybko zareagował i wypuścił na ulice autobusy zastępcze. Tramwaje zaczęły jeździć objazdami – przez Pabianicką, plac Niepodległości i Rzgowską.
Godzinę później, już po szóstej, kłopoty zaczęły się w centrum. Na Piłsudskiego przy Niciarnianej zatrzymały się składy jadące w stronę Kopcińskiego. Tym razem powodem była awaria techniczna.
Pasażerowie linii 8, 9 i 10 czekali na przystankach kilkanaście minut. Ruch wznowiono dopiero po 6.13, ale tramwaje przez resztę poranka jechały z opóźnieniami.
