Po czterech miesiącach walki o życie mała Maja opuściła Szpital Matka Polka w Łodzi. Lekarze dawali jej minimalną szansę na przeżycie.
Serce zajmowało trzy czwarte klatki piersiowej
Dziewczynka przyszła na świat z zespołem Ebsteina. To rzadka wada serca, która w jej przypadku przybrała dramatyczną formę. Powiększony organ miażdżył płuca niemowlęcia. Do tego doszła wada układu nerwowego.
Statystyki były bezlitosne – lekarze szacowali szansę na przeżycie na zaledwie 1 do 5 procent.
Operacja w czwartej dobie życia
Kardiochirurdzy zdecydowali się na skomplikowany zabieg, gdy Maja miała cztery dni. Potem rozpoczęła się intensywna terapia. Zespół specjalistów walczył z kryzysami, stabilizował krążenie i oddech, kontrolował rytm serca.
Przełom nastąpił w drugim miesiącu życia. Wtedy udało się odłączyć dziewczynkę od respiratora.
Rodzice zabrali córkę do Tomaszowa
15 lutego 2026 roku Maja wróciła do domu. Oddycha samodzielnie, choć czasem potrzebuje wsparcia tlenoterapii. Reaguje na bodźce, widzi i słyszy.
Klaudia i Grzegorz, rodzice dziewczynki, pojechali z córką do Tomaszowa Mazowieckiego. Mama podkreśla, że to zasługa lekarzy i samej Mai, która okazała się prawdziwą wojowniczką.
Przed małą pacjentką są jeszcze kolejne etapy leczenia kardiochirurgicznego. Lekarze ze Szpitala Matka Polka mówią o sukcesie, który graniczył z cudem.
