Urząd Miasta Łodzi ogłasza dziewięciomiesięczne konsultacje społeczne dotyczące przyszłości Ogrodu Botanicznego. Mieszkańcy będą mogli wypowiedzieć się w sprawie planów budowy pawilonu z lasem tropikalnym i modernizacji 67-hektarowego terenu. Organizacja LDZ Zmotoryzowani Łodzianie ostro krytykuje radnych za bierność w tej sprawie.
Konsultacje ruszają po feriach
Miasto rozpocznie konsultacje 16 lutego i zakończy je pod koniec października. Urzędnicy zapowiadają szeroki wachlarz form uczestnictwa – od spotkań przez warsztaty po spacery badawcze i ankiety.
- Kilka lat temu mieszkańcy jasno wskazywali, że ogród potrzebuje zmian – mówi Anna Wierzbicka, dyrektor Departamentu Ekologii i Klimatu. – Chcemy rozwijać Ogród zgodnie ze światowymi standardami i wzmocnić jego rolę edukacyjną.
Miasto planuje nie tylko budowę całorocznego pawilonu tropikalnego, ale także modernizację alejek, montaż oświetlenia i powstanie zaplecza gastronomiczno-sanitarnego. Działać ma również powołana w grudniu Rada ds. Rozwoju Ogrodu, która zbierze się po raz pierwszy 15 stycznia.
Społecznicy atakują radnych
Organizacja LDZ Zmotoryzowani Łodzianie krytykuje postawę Rady Miejskiej wobec planów inwestycyjnych w Botaniku. Szczególnie oberwało się radnemu Kosmie Nykielowi.
- Gdzie podziała się waleczność radnego Nykiela, którą widzieliśmy przy zakazie nocnej sprzedaży alkoholu? – pytają aktywiści. – Czy betonowanie Botanika jest mniej istotne niż sklep monopolowy?
Społecznicy zarzucają radnym, że ograniczają się do symbolicznych gestów zamiast wykorzystać swoje uprawnienia kontrolne. Wskazują, że radni mogą wzywać zarząd Holdingu Łódź na komisje, żądać wglądu w dokumenty finansowe i inicjować kontrole.
Krytyka dotyczy również opozycji. Społecznicy pytają, gdzie jest PiS z przewodniczącym Marcinem Buchalim.
- Ich milczenie jest ogłuszające – oceniają aktywiści. – To oni powinni pierwsi krzyczeć, że miasto wyrzuca miliony na dżunglę zamiast na realne potrzeby mieszkańców.
Organizacja ostrzega, że sytuacja, w której radni publicznie przyznają się do bezsilności wobec decyzji spółek miejskich, to „kapitulacja demokracji lokalnej”. Apelują o aktywne wykorzystanie mandatu, zamiast naciskania guzików dla świętego spokoju.
