Żeljko Sopić przestał pełnić funkcję szkoleniowca pierwszej drużyny Widzewa. Chorwat zapłacił za słabe wyniki – łodzianie zajmują dopiero 10. miejsce w tabeli po sześciu kolejkach.
Wyniki go wykończyły
Po sześciu kolejkach Widzew ma na koncie zaledwie 7 punktów. Dwa zwycięstwa, jeden remis i trzy porażki to za mało jak na ambicje klubu, który latem wydał grube pieniądze na transfery. Sopić prowadził zespół w 15 meczach, wygrał tylko pięć i aż osiem przegrał.
Ostatnie tygodnie to była agonia. Właściciel Robert Dobrzycki już wcześniej nie krył niezadowolenia: – Wyniki nie są za trenerem. Trener nigdy nie może spać spokojnie – mówił podczas konferencji poświęconej ośrodkowi treningowemu.
Prezes Michał Rydz był jeszcze bardziej bezpośredni: – Na dziś nie jestem zadowolony z tego, jak Widzew gra i wygląda jako drużyna. I rzeczywiście, zespół nie miał pomysłu na grę, popełniał błędy jak w juniorach.
Defensywa nadal szwankowała
Głównym zadaniem Chorwata była poprawa obrony. Na początku wydawało się, że problem rozwiązał – zespół wygrał z Piastem i Lechią, zachowując czyste konta. Ale to była krótka chwila spokoju.
W kolejnych meczach Widzew wrócił do popełniania błędów. Przegrał pięć z siedmiu spotkań, a obrona znowu przypominała durszlak. Sopić dostał 13 nowych zawodników, ale nie potrafił ich poskładać w funkcjonujący zespół.
Patryk Czubak następcą?
Jutrzejsza konferencja o 15:00 wyjaśni, kto zastąpi Sopicia. Według mediów głównym kandydatem jest Patryk Czubak – obecny asystent, który już wcześniej tymczasowo prowadził Widzew po zwolnieniu Daniela Myśliwca.
Do sztabu ma dołączyć Łukasz Włodarek z Odry Opole. To sprawdzone rozwiązanie – Czubak zna zespół, wie jakie są problemy. Może uda mu się poskładać puzzle, z którymi nie radził sobie Sopić